Andrzej Koraszewski: Ulice, pomniki i gniewu nawyki
Mój ojciec na ulicy Skarbka mówił mi o Skarbku, na Lubeckiego o Lubeckim, na Włodkowica o Włodkowicu, a na Ostroroga o Ostrorogu. Za cholerę nie mogę sobie przypomnieć, o czym mówił na ulicy Armii Czerwonej, a przecież bywaliśmy na niej równie często. Matka lubiła ulicę Leśną i podobne, a na temat pomników twierdziła, że prawie wszystkie …
