WaszeR Londyński: Koński Zad
Paranoje codzienne… Czy to się kiedyś skończy? Mało było kilkuletniej balangi purnonsensów z beznadzieją. Mało. Ale było – minęło. Baba z wozu, koniom lżej. I nagle pojawił się taki wygalantowany pajac z tęgim łgarstwem na facjacie. Matołecki niejaki, czy jak mu tam. Przyjezdny. Gdzieś pono …
