Dzienniki Morawskiego (20)47 min czytania

()

2015-05-o7

Zawsze czujny i sprawny Mariusz Kubik przysłał mi bardzo godne uwagi opracowanie cenionego historyka literatury, Beaty Dorosz, pt.: „Lechoń w Algierze – czyli o pewnej (nieodegranej) roli dyplomatycznej”. Rzecz w tym, że mój ojciec, Kajetan Dzierżykraj-Morawski ( zwany „Kademorem”), mianowany jesienią 1943 roku przez rząd RP w Londynie ambasadorem Polski przy władzach Wolnej Francji rezydujących wówczas w Algierze, chciał ściągnąć z USA na radcę prasowego tej ambasady, swego przyjaciela – poetę Jana Lechonia!! Nic z tego projektu nie wyszło – Lechoń nie zechciał opuścić Ameryki.

Beata Dorosz w tym tekście stwierdza, iż „Kademor” „choć w różnych okresach historii Polski – niepodległej, wojennej i emigracyjnej był postacią znaczącą, nie jest powszechnie znany, warto więc przypomnieć podstawowe fakty z jego biografii”. Właśnie do tej, znakomitej zresztą biografii „Kademora” dziś pozwolę sobie dorzucić kilka uwag! Co do obalonego po pięciu dniach! zamachem majowym rządu Wincentego Witosa, to „Kademor” pełnił w nim funkcję kierownika Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Gdy „Kademor” na początku 1941 roku przybył z Francji do Londynu – został mianowany posłem RP przy władzach Czechosłowacji. Pełnił tę funkcję od 22 maja 1941 do 27 września 1941 roku). Przez kilka tygodni z dużym sukcesem prowadził z Beneszem rokowania dotyczące drogiego Generałowi Władysławowi Sikorskiemu projektu unii polsko-czechosłowackiej. Jednak po pewnym czasie Benesz, jak się zdaje, pod wpływem ambasady radzieckiej zaczął się z tego projektu wycofywać. „Kademor” został 1 września 1941 roku mianowany sekretarzem generalnym MSZ-tu. Pełnił tę funkcję przy boku kierującego wówczas tym ministerstwem czołowego polskiego męża stanu, jakim był Edward Raczyński i w czasie wyjazdów Raczyńskiego (np. do USA) w jego zastępstwie ministerstwem kierował. 10 września 1943 roku, jak już wspominałem na początku tego odcinka mego dziennika – został mianowany ambasadorem Polski przy rezydującym wówczas w Algierze rządzie „Wolnej Francji”. Tu należy podkreślić, iż rząd RP w Londynie, nie czekając na formalne decyzje USA i Anglii, jako pierwszy uznał ów rząd Wolnej Francji. Stąd „Kademor” był w Algierze dziekanem korpusu dyplomatycznego. No i de Gaulle i jego otoczenie zawsze świetnie pamiętało, że „Kademor” był „tym pierwszym”… Wówczas zrodziła się dla „Kademora” tak istotna przyjaźń doń de Gaulle’a… Po cofnięciu 5 lipca 1945 roku przez Francję uznania legalnemu rządowi RP, francuskie władze przyznały „Kademorowi” status dyplomatyczny ad personam , który zachował aż do swej śmierci. Francuskie władze przez ćwierć wieku tolerowały działalność i istnienie prowadzonej przez „Kademora” słynnej „ambasady Wolnej Poiski” (zwanej także ambasadą polską bis). Tolerowały jej istnienie, miały z „Kademorem” poufne kontakty, cały szereg osobistości francuskich przyjmowało ordery im nadawane przez rząd RP w Londynie… „Kademor” mógł prowadzić szeroką akcję: z jednej strony informowania Francuzów o postulatach Wolnych Polaków, z drugiej strony – opieki nad polskimi uchodźcami politycznymi (np. Francja dopomogła „Kademorowi” w uzyskaniu od Wysokiego Komsarza ONZ-tu dla spraw uchodźców funduszy na stworzenie Polskiego Domu Spokojnej Starości w Lailly-en-Val). Jak powszechnie wiadomo, działalność tej „ambasady Wolnej Polski” „Kademora” wysoce drażniła PRL i jego sojuszników, w tym francuskich komunistów. Stąd gwałtowne ataki na „Kademora”, np. organu Komunistycznej Partii Francji – dziennika „L’Humanité”, określenia takie, jak: „polscy zdrajcy i bandyci spod znaku Andersa”…

I jeszcze jedno. Kajetan Morawski (za książkę „Tamten brzeg”) był laureatem prestiżowej nagrody „Wiadomości” Mieczysława Grydzewskiego za rok 1960… „Wiadomości” z 27 stycznia 1974 roku przynoszą list Józefa Czapskiego do Juliusza Sakowskiego. Czapski stwierdza, iż „Tamten brzeg” ma „parę rozdziałów, które pozostaną (w historii polskiej literatury). Jak rozdział o wsi wielkopolskiej i rodzinnej, oraz szereg innych również…” („Kademor” przez wiele lat brał udział w towarzystwie Józefa Czapskiego, Marii Czapskiej i Kota Jeleńskiego w paryskich, dotyczących kultury, „okrągłych stołach” RWE. Nagrał też dla tej rozgłośni m. in. serię audycji o niepodległym dwudziestoleciu… Jednak, gdy szło o działalność ściśle polityczną, o ambasadę Wolnej Polski – to był w stosunkach z paryskim biurem Exil Relations Dept. Komitetu Wolnej Europy i szefem tego biura Jamesem McCargarem, naszym wielkim przyjacielem). Tyle na dziś. Kończąc może tylko podkreślę, że ta tak aktywna przez ćwierć wieku działalność owej „Ambasady Wolnej Polski” była zjawiskiem raczej niespotykanym. Wysoce godnym uwagi!

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.