Stanisław Obirek: Czego nauczyłem się od Thomasa Mertona30 min czytania

()

Otóż zdaniem tego antropologa kultury radykalne zmiany kulturowe domagają się równie radykalnej zmiany w sposobach opisu rzeczywistości, w tym rzeczywistości religijnej. Trzeba dodać, że był on nie tylko świetnym znawcą tradycji katolickiej, ale i bacznym obserwatorem zmian zachodzących w Kościele w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX wieku, jak też ich aktywnym uczestnikiem. Jego eseje publikowane pod koniec lat sześćdziesiątych są zapisem zmiany świadomości chrześcijańskiej. Zdaniem de Certeau należy analizować nie tyle instytucje i deklarowaną wiarę, ale życie codzienne i w nich odkrywać prawdziwy system wartości. Jego zdaniem właśnie w latach sześćdziesiątych, a więc w czasie Soboru Watykańskiego II, i w latach następnych doszło do „zerwania odnowicielskiego” (rupture instauratrice) i gdzie indziej należy szukać prawdy i autentyczności . Innymi słowy chrześcijaństwo zmieniło swój charakter i należy je badać tam, gdzie i jak żyją chrześcijanie, a nie jak sobie ich życie wyobrażają teologowie[25].

W chwili obecnej nie wydaje mi się, by naszą główną troską była myśl o tym, czy mieścimy się czy nie w instytucjonalnych formach takiej czy innej religii. Po prostu zajmują nas inne sprawy, jak chociażby postkolonialne dziedzictwo chrześcijaństwa, z którym sami chrześcijanie ciągle się nie rozliczyli. Dzisiaj, po Soborze Watykańskim II, już nawet teologowie katoliccy wypracowali nawet pozytywną teologię synkretyzmu religijnego[26], a wobec tradycyjnych form przekazu chrześcijaństwa w krajach misyjnych używają terminu „pauperyzacji antropologicznej” (kameruński jezuita Engelbert Mveng)[27] czyli wykorzenienia Afrykanów z ich rodzimego kontekstu kulturowego.

To właśnie inkulturacja chrześcijaństwa, a więc potraktowanie rodzimych kultur z należnym im szacunkiem umożliwia rozkwit lokalnych teologii, dotyczy to zresztą nie tylko chrystologii, ale również teologii feministycznej i teologii wyzwolenia. Nie bez znaczenia są również procesy demograficzne, które mówią o przemieszczaniu się punktu ciężkości chrześcijaństwa z krajów europejskich na południe, w tym zwłaszcza do Afryki. Wystarczy przywołać niezwykle pouczające publikacje amerykańskiego historyka religii, a zwłaszcza książkę poświęconą przyszłości chrześcijaństwa w XXI wieku Chrześcijaństwo przyszłości. Nadejście globalnej Christianitas, w której wskazuje na rosnące znaczenie krajów afrykańskich[28].

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

4 komentarze

  1. igorowa 14.12.2018
  2. Magog 14.12.2018
  3. Stanisław Obirek 15.12.2018
  4. Magog 16.12.2018