Kategoria: Jastrząb lata

Marek Jastrząb: Rura

06.04.2023 W czasie, gdy umacniano mnie w przekonaniu, że jestem nominowany na następcę Spielberga, ponoć tkwiły we mnie „niewyczerpane zasoby” czegoś w rodzaju twórczej inwencji. Zamierzałem popieścić kamerą banalną przestrzeń, sfilmować ją w sposób odległy od tradycyjnego, wybitnie awangardowy, a tak przesycony ZNACZENIEM, że nie pozostawało mi nic innego jak …

Marek Jastrząb: Koligacje

03.04.2023 Tego wieczoru rozszalał się wiatr. Stałem za szybą, oparty o parapet i słuchałem radia. Za oknem wiatr, za szybą ja, naprzeciw mnie skrzynka z muzyką, oto sceneria. Herbata rozgrzewała mnie, zazwyczaj dawała mi poczucie bezpieczeństwa, łagodziła skołatane nerwy. Ale dzisiaj nie pomagała, szczególnie …

Marek Jastrząb: Kryminałka za dychę

31.03.2023 Poprzedniego dnia wróciłem za późno. Bolała mnie noga. Pijany facet uciekający oknem z pierwszego piętra, w środku nocy, podczas ulewy, to ja. Dzwonek telefonu zmusił mnie do porzucenia wyra i wejścia w półmrok biblioteki. „Ktokolwiek chce ze mną rozmawiać, niech będzie przeklęty” – …

Marek Jastrząb: Gu-Gu

28.03.2023 Miał lekką palmę i dużą głowę, co najlepiej było widać w pełnym słońcu; łysa czaszka, w której na moment pojawiały się myśli, by zniknąć w podskokach. Pracował przy popielniczkach, a zarobione pieniądze wydawał na fajki, lecz nie palił, tylko częstował. Lubił obserwować twarze, sam jednak milczał. Zanim …

Marek Jastrząb: Wojna pacyfistów o miedzę

25.03.2023 Był sobie pastuszek wołający, że wilki zagryzają mu owce i byli słuchacze odganiający jego prośby o pomoc. I była fajcząca się chałupa, przy której miano wykopać studnię. Było też powiedzenie: nie czas żałować róż, gdy płoną lasy. Spostrzeżenia te pasują mi do wstępnej gadki na temat …

Marek Jastrząb: Wypisy z dziennika stażysty

21.03.2023 Sprawiał na mnie dodatnie wrażenie. Podobała mi się jego nieustanna gotowość do rozdawania uśmiechów, jego chęć bycia otwartym na konwersacje, na uczestniczenie w kolizjach swojego świata, padołu, który zdawał się mu nie przeszkadzać. Spotykaliśmy się, gdy zadecydowano (za niego i za mnie), że ma zostać moim pacjentem, moim egzaminem …

Marek Jastrząb: Zamówienie

16.03.2023 Przez długi czas nie mogłem rozgryźć sprawy; krążyłem wokół niej i nic mi nie przychodziło do głowy. Byłem zawiedziony, bo kiedyś zajmował stanowisko zbliżone do mojego. Nie takie samo, lecz porównywalne: wówczas wyrzucał z siebie heterogeniczne sądy, burzycielskie mniemania, wtedy coś nas łączyło, choćby wspólna …

Marek Jastrząb: Czytelnictwo pospolite

13.03.2023 Prócz wielu tekstów pisanych na kolanie, (lub pisanych z uszanowaniem i w czołobitnym duchu: na kolanach), są i takie, które nie wyczerpują zagadnienia, lecz zmuszają czytelnika do podjęcia własnych przemyśleń. Nazywam tego typu artykuły – niedopowiedzianymi. Czyli, mającymi w zamyśle namowę odbiorcy na ciąg dalszy autorskich …