Kategoria: Jastrząb lata

Marek Jastrząb: Próba generalna przed wybuchem entuzjazmu

11.10.2022 Chodzą słuchy, że znajdujemy się blisko porozumienia. Tyle że słuchy milczą, kto z kim chce się wiązać na „chwilowe stałe”, a kogo nie bardzo wiadomo, jak namówić do zgody. Raz wieść gminna głosi, że partie ustaliły, co łączy, a co je dzieli. W trakcie mityngów i międzypartyjnych konferencji …

Marek Jastrząb: Wyznanie dziadersa

08.10.2022 Nie ujawnię państwowej tajemnicy, jeśli powiem, iż pasjami lubię publikacje naukowe. Często są one dla mnie poza zasięgiem rozumu. Nic mi to jednak nie przeszkadza w snuciu marzeń. Wyobraźniowych podróży po latach świetlnych, miliardach gwiazd i genezach wszechświata. Nasza galaktyka składa się …

Marek Jastrząb: Mecz

05.10.2022 Pisarz nie jest kibicem rzeczywistości; jeżeli widzi zło, powinien o tym mówić. Jeżeli dostrzega niesprawiedliwość, MUSI na nią reagować (w miarę lat zmienia się nasze widzenie, a my razem z nim). Pisarz to człowiek zajmujący się nie tylko literaturą, ale i diagnozowaniem ludzkiej egzystencji. Jej obyczajową …

Marek Jastrząb: Kąpiel

02.10.2022 Przed obiadem o pierwszej, tak gdzieś w okolicach jedenastej, można było zobaczyć wesołą kawalkadę ochotników wytypowanych do kąpieli. Rykszami do ekspresowego przewożenia, dzierżąc w dłoniach berła imitujące skrobaczki do szlifowania pleców, roześmiane staruszki mknęły korytarzem do łazienki. Babcie, kiedyś godne zazdrości kobiety, …

Marek Jastrząb: Karol

27.09.2022 Często zachodziłem do Karola, bo chciałem zobaczyć pokój, który jeszcze parę dni temu zajmował. Do Karola, gdyż nawet później nie myślałem inaczej o swoim pokoju. Mieścił się na pierwszym piętrze, po przeciwnej stronie korytarza, o krok za łącznikiem zespalającym oba skrzydła Domu, koło windy, tuż …

Marek Jastrząb: Cześć, słodziutka!

24.09.2022 Kiedy się zmyłaś, nie było mi do śmiechu, choć wyznam, że w ogólnym bilansie okazało się o wiele spokojniej bez ciebie, a i w domu zapanowała powszechna zgoda i wzajemne niewłażenie sobie w paradę. Początkowo mama płakała po kątach; w milczeniu i tajemnicy przed Ojcem. Ale wkrótce jej przeszło. Tylko tata po kryjomu …

Marek Jastrząb: Biblioteka

21.09.2022 Kiedy w latach siedemdziesiątych James Joyce zasilił naszą świadomość i dotarł do księgarń wspaniały przekład Ulissesa, drogi miast i wsi zaroiły się ludźmi dumnie taszczącymi niebieski, z daleka widoczny egzemplarz tej książki. Egzemplarz ostrzegający niepiśmiennego: uwaga! Idzie ERUDYTA! Po wykrotach, chatach, …

Marek Jastrząb: Zbyteczna obecność pawilonów

18.09.2022 Były trzy. Ukryte wśród drzew, przeważnie sosen, przeszkadzały mi w marszrucie, niepokoiły natłokiem przykrych wrażeń. Przechodziłem tamtędy co dnia, skracałem sobie drogę do pracy. Szedłem wzdłuż krwistego muru, ceglaną wyrwą między schowkami na pogmatwane cierpienia. Myliłem krok, a zdezorientowane nogi …