PIRS: Ukraina nasza sąsiadka

* * *

Sytuacja w Europie w związku z Ukrainą kojarzy mi się z Weselem Wyspiańskiego. Dużo pozorowanych ruchów, które nie prowadzą do żadnej pozytywnej zmiany. Sama chęć odmiany życia nie spowodowała znaczących przemian na Ukrainie. Nie zniknął wpływ Rosji, wpływy oligarchów, wojsko ani policja nie zmieniły się z dnia na dzień, nie zmieniła się też znacząco mentalność ludzi.

Reakcja krajów Zachodu jest powściągliwa. Sankcje wobec Rosji przypominają słynne poważne ostrzeżenia Chin wobec USA, których kiedyś były setki. Reakcja NATO ma na celu uspokojenie nowych sojuszników na Wschodzie. Kilka samolotów więcej czy oddział żołnierzy nie mają żadnego znaczenia. Wymarzona tarcza, nawet gdyby u nas powstała, w co wątpię, będzie miała charakter głównie symboliczny i psychologiczny. Jest to kosztowne przedsięwzięcie, bo wymaga wielu baterii rakiet dla ochrony jednego miasta. Polski na to nie stać. Nie stać też na takie gadżety innych państw, bo by już dawno sobie taką tarczę zainstalowały.

Kiedyś Francja i Wielka Brytania chciały stosować taką strategię odstraszania, jaką wówczas stosowały USA, tj. utrzymywać w powietrzu pewien procent samolotów bojowych z ładunkami atomowymi, aby na wypadek ataku mogły od razu polecieć i zbombardować w odwecie siły przeciwnika, czyli ZSRR. Państwa te najpierw ograniczyły liczbę samolotów do jednej eskadry, a potem i z tego zrezygnowały, bo koszt takiej operacji był zbyt duży.

Wygląda na to, że Ukraina zmieni się w jeszcze bardziej uzależniony od Rosji kraj. Oczywiście wszystkie strony wypowiedzą wiele pięknych słów i obietnic na przyszłość. A u nas będzie wrzask i wzajemne oskarżanie się polityków o niewłaściwą politykę wobec Rosji i Ukrainy.

Widzę jeden sposób na uratowanie Ukrainy.

Dawno temu, kiedy Egiptem rządził Gamal Abdel Naser, powoływał on co pewien czas Zjednoczoną Republikę Arabską, do której wchodziły oprócz Egiptu inne kraje arabskie. Gdyby Ukrainie udało się utworzyć wraz z Chinami Zjednoczoną Republikę Chińską, to może Putin zmieniłby swoje plany. Szczególnie gdyby do Ukrainy przyjechał milion ochotników, aby uprawiać ziemię w swojej nowej ojczyźnie. Po drodze mogliby sobie kupić w Rosji w sklepach mundury i broń.

* * *

PiS i wielu publicystów nawołuje do odwołania Dni Polski w Rosji i Dni Rosji w Polsce, wzywają do bojkotu artystów rosyjskich występujących w Polsce, a także ostrzegają przed rosyjskimi turystami przyjeżdżającymi na zakupy do Polski. Wzywa się do „ukarania” Rosjan, aby oni wywarli presję na swój rząd, aby ten zmienił politykę wobec Ukrainy.

Jednocześnie ci sami ludzie oburzają się na już wprowadzane i zapowiadane sankcje Rosji wobec polskich towarów, owoców, jarzyn i płodów rolnych.

Przypomina się anegdota o żołnierzu, który szedł na wojnę i pocieszał żegnającą go żonę, która strasznie płakała:

– Nie płacz, głupia, pójdę na wojnę, zabiję dwóch-trzech i wrócę.

– A jak ciebie zabiją?

– Mnie, a za co?!

Print Friendly, PDF & Email

3 komentarze

  1. marek 2019-10-28
    • PIRS 2019-10-28
  2. Tadeusz Kwiatkowski 2019-10-28
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com