* * *
Dyskusja o patriotyzmie. W związku z wydarzeniami na Ukrainie testuje się patriotyzm Polaków, a szczególnie ich gotowość do poświęcenia życia i zdrowia, gdyby ojczyzna była w niebezpieczeństwie. Z sondażu wynika, że nie ma zbyt wielu chętnych, aby odpowiedzieć pozytywnie na tak ogólnie sformułowane pytania.
Kardynał Dziwisz, poproszony o opinię, oświadczył: Powinniśmy oddać życie dla Pana Boga.
Pan Bóg jest naszą ojczyzną?
Wiara, dość dziwnie pojmowana, miesza się niektórym z patriotyzmem. Na Bukowinie Tatrzańskiej na cmentarzu postawiono nagrobek czterem nieznanym oficerom, zastrzelonym przez Niemców w czasie wojny. Napisano, że zginęli za Polskę i za wiarę świętą.
* * *
Są neofaszyści na Ukrainie czy ich nie ma? Telewizja rosyjska pokazuje niemal wyłącznie ich, razem z tymi, co obrzucali milicję koktajlami Mołotowa. W naszej telewizji w ogóle nie ma takiego ruchu ani takiego problemu. Janusz Onyszkiewicz, zapytany o wypowiedź Janukowycza o neofaszystach, powiedział: Jest ich niewielu i w rządzie mają same mało ważne resorty.
Jakoś mnie nie uspokoił.
* * *
Poznajemy nowe fakty związane z tym co się dzieje na Ukrainie, które każą nam zrewidować dotychczasowe przekonania. Max Kolonko streszczał niedawno rozmowę kogoś z Departamentu Stanu USA z ambasadorem tego kraju na Ukrainie, gdzie swobodnie krytykowano przywódców ówczesnej opozycji, zastanawiano się, kogo z nich wybrać do rządzenia i w końcu zdecydowano się na Jaceniuka, wyrażając się przy tym lekceważąco o zdaniu Unii Europejskiej (pie…ć Unię).
Mnie najbardziej rozczarowało odkrycie, że Ukraińcy nie umieją śpiewać, i to nie tylko posłowie. Ostatnio kilkakrotnie zademonstrowano w telewizji jak Ukraińcy śpiewają, głównie swój hymn narodowy. Kaczyński już może przestać się wstydzić za swój występ.

Moim zdaniem Autor nie poruszył problemu tożsamości mieszkańców Ukrainy. Mój znajomy ożeniony z obywatelką Ukrainy przez szereg lat mieszkał w Kijowie prowadząc firmę. Ponieważ rodzina jego żony zamieszkiwała w Donbasie to od czasu do czasu wpadali tam w odwiedziny. Dodam jeszcze, że ten mój znajomy, jako osoba obdarzona zdolnościami lingwistycznymi, bardzo szybko i dobrze opanował język ukraiński i to do tego stopnia, że jego żona, osoba rosyjskojęzyczna, często robiąc zakupy pytała go „jak to się nazywa po ukraińsku”. Tak więc będąc po raz kolejny w Donbasie zdarzyło mu się w eleganckim pubie zamówić piwo po ukraińsku. Wywołał tym prawdziwy wybuch nienawiści tak że musiał się z żoną ratować ucieczką. A było to wiele lat przed pierwszym majdanem. Kiedy spytałem kiedyś jego żonę kim się czuje: Rosjanką czy Ukrainką to wzruszyła tylko ramionami.
Bardzo trafne. Wybrałem tylko fragmenty tego co pisałem w tamtym czasie w „Telewizja pokazała”. Powoływałem się też na inne teksty, np. na reportaże Jacka Hugo-Badera i jego książkę „Biała gorączka”. W naszych mediach Ukrainę traktowano sztampowo i pomijano drażliwe tematy.