PIRS: Ukraina nasza sąsiadka

* * *

Poruszyły mnie zdarzenia na Ukrainie. I fakt, że tak jak przed setkami lat wciąż liczą się zdobycze terenów. Rosjanie cieszą się z odzyskania Krymu. Dlaczego to dla nich takie ważne? Dlaczego wierzą, że ważna jest dla nich Ukraina? Czy to są sprawy, dla których można zabijać? Czy Rosja bez Ukrainy jest naprawdę za słaba, by stać się mocarstwem? Przecież to śmieszne. I straszne, że takie argumenty trafiają do ludzi.

* * *

Ileż to kombinacji wymyślono, aby tylko nie zaprosić Putina na obchody rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz, a przy okazji podważyć udział Rosjan w wyzwalaniu tego obozu. Pan Schetyna przypisał wyzwolenie obozu Ukraińcom. Prof. Łagowski proponuje, aby idąc dalej tym torem (wspieranym przez prezydenta Komorowskiego), ustalić, który z żołnierzy na pomniku „czterech śpiących” jest Ukraińcem i jego tylko zostawić, a resztę usunąć. Kto wie, czy „patrioci”, którzy nie mają poczucia humoru, nie podchwycą takiego pomysłu.

Sprawa pomnika też stała się ważnym elementem walki politycznej i podkreślania, że Armia Czerwona nie przyniosła wyzwolenia z niewoli (a przynajmniej nie tylko), ale nowe zniewolenie. Wielu „patriotów” protestuje przeciwko pozostawieniu tego pomnika braterstwa broni żołnierzy polskich i radzieckich.

Obawiam się, że na fali nowej „polityki grobowej”, kiedy postuluje się usunięcie z cmentarzy grobów politycznie nieodpowiednich osób, następnym postulatem oszołomów będzie weryfikacja 600.000 grobów żołnierzy radzieckich, którzy zginęli wyzwalając Polskę. To trudne ambitne zadanie, bo trzeba będzie ustalić narodowość, a także przynależność partyjną poległych. Nie każdy z nich zasłużył na przywilej leżenia w polskiej ziemi.

Strach pomyśleć co się stanie, jeśli w przyszłości nasze stosunki z Ukrainą się pogorszą i trzeba będzie ustalać banderowską przeszłość niektórych poległych żołnierzy.

* * *

Chciałoby się zapomnieć o Ukrainie, ale codziennie dochodzą nowe wiadomości. Co się naprawdę tam dzieje — nie wiemy, ale jest źle. Ginie coraz więcej ludzi, brak nowoczesnej broni i umiejętności wojowania, skorumpowany kraj próbujący się zreformować, brak pieniędzy. Ukraina straciła Krym (był rozkaz, aby wojsko ukraińskie nie reagowało), straciła część wschodnich obszarów, jest atakowana coraz mocniej przez Rosję i „separatystów”, grożą dalsze ataki i zajęcie terytoriów, Putin kłamie w żywe oczy i nie dotrzymuje umów, próbuje zastraszać inne kraje. Ukraińcy uciekają z terenów objętych bądź zagrożonych wojną.

Nikt nie chce sprzedać, a jeszcze lepiej podarować Ukrainie nowoczesnej broni o charakterze defensywnym. Nie wiemy wiele o powodach takiej polityki. Zapewne to obawa przed eskalacją ze strony Rosji, tyle że ta eskalacja stale ma miejsce.

Najgorsze, że nawet jeśli dojdzie do jakiejś ugody to nie wiadomo jak długo będzie ona przestrzegana.

W rosyjskiej telewizji znana dziennikarka stwierdziła, że w walkach na Ukrainie biorą udział wojska rosyjskie. Wtedy wstała jedna z pań w studio i zawołała, że to kłamstwo, że ona jest z Donbasu, a tam przyszły wojska polskie i amerykańskie, które w ogóle nie mówiły po rosyjsku, no i „faszyści”.

* * *

Sytuacja na Ukrainie niepokojąco coś przypomina. Było już kiedyś państwo, które złamało podpisane umowy gwarantujące pokój. Potem to państwo wystąpiło w obronie mniejszości narodowej zamieszkującej sąsiedni kraj i zażądało odłączenia terenów zamieszkiwanych przez tę mniejszość. Ponieważ Europa uznała, że przyjęcie tych żądań może zapobiec eskalacji konfliktu i wojnie, więc zdecydowano ustąpić. Osamotniona Czechosłowacja oddała część Sudetów zamieszkałą przez mniejszość niemiecką. Co było dalej – pamiętamy.

Rosja zagarnęła Krym i działa aktywnie na obszarach Ukrainy zamieszkiwanych przez mniejszość rosyjską. W dniu ustalenia terminu zamrożenia konfliktu Rosja przerzuciła tam szereg czołgów i pojazdów pancernych, co nie jest trudne, gdyż granica między Rosją i Ukrainą praktycznie nie istnieje. Nie ustalono też, kto by miał pilnować wycofania wojsk po obu stronach na 25 kilometrów od linii frontu po zawieszeniu broni.

Kraje Zachodu odmawiają sprzedaży Ukrainie nowoczesnej broni. Mówi się u nas, że nie sprzeda się Ukrainie broni śmiercionośnej, ale jaka jeszcze jest inna broń? Ma to zapobiec eskalacji działań Rosji. Liczy się na to, że Putin zechce „z twarzą” się wycofać. Jeśli nie, to zaostrzy się sankcje. Ciekawe, czy ktoś, kto świadomie stosuje agresję, eskaluje konflikt, cofnie się, mając świadomość, że przeciwnik nie uzyska wzmocnienia, tym bardziej że Zachód stale powtarza, że ten konflikt nie może być rozstrzygnięty siłą.

Nawet gdyby Ukraina nie prowadziła wojny, miałaby wielkie problemy z reformowaniem państwa.

Postępowanie Zachodu kojarzy się ze starą anegdotą. Syn i ojciec siedzą w karczmie. W pewnym momencie do ojca podchodzi jakiś facet i wali go w gębę. Syn wstaje, patrzy groźnie na faceta i mówi: – No, uderz go tylko jeszcze raz.

Facet wali ojca jeszcze raz.

Syn zakasuje rękawy i mówi: – No, uderz go jeszcze raz.

Facet wali ojca jeszcze raz.

Syn podchodzi do ojca i mówi: – Choć tato, bo cię jeszcze tu zabiją.

Print Friendly, PDF & Email

3 komentarze

  1. marek 2019-10-28
    • PIRS 2019-10-28
  2. Tadeusz Kwiatkowski 2019-10-28
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com