* * *
– Mamy nadzieję, że w razie agresji Rosji Stany Zjednoczone nie zostawią nas samych. Mamy nadzieję, że ta pomoc będzie bardziej konkretna. Uzyskaliśmy poparcie USA, (i zapewnienie), że nie pozostaniemy sam na sam z agresorem — oświadczył pierwszy wicepremier Ukrainy Witalij Jarema.
Ukraina powinna zainteresować się sytuacją w Sudanie Południowym. Jak donoszą media, tamtejsi rebelianci, dowodzeni przez byłego wiceprezydenta, zamordowali setki niewinnych cywilów. Był to mord na tle etnicznym.
Rząd USA już w zeszłym roku wyraził swoją dezaprobatę dla wydarzeń w tym rejonie, a teraz wydał oświadczenie, że administracja USA jest wstrząśnięta sytuacją, jaka tam panuje.
Sudanu Południowego nie wspiera Rosja i zaprowadzenie tam porządku nie wiąże się z niebezpieczeństwem konfliktu światowego.
* * *
Z Ukrainy stale dochodzą wieści o zajmowaniu przez separatystów budynków publicznych na wschodzie i południu kraju. Milicja nie stawia oporu, co spotkało się z krytyką i potępieniem.
Zajmowanie budynków publicznych godne jest potępienia, jednak pamiętamy jak to jeszcze niedawno, za rządów Janukowycza, „buntownicy” zajmowali takie budynki, choćby we Lwowie, rozbrajali milicję itp. Wtedy nie słyszało się głosów krytycznych i nie zajmowano się bliżej tymi, którzy tych aktów zajęcia dokonywali. W tej sytuacji trudno dziwić się milicjantom, że teraz nie reagują zbrojnie.
* * *
W Rosji weszła w życie ustawa zabraniająca nawet słownie podważać integralność terytorialną Federacji Rosyjskiej. Grożą kary pieniężne, a nawet więzienie. Kara jest surowsza, jeśli czynu dokonano za pomocą mediów (np. internet).
Na miejscu Ukrainy szybko bym wprowadził podobne prawo.

Moim zdaniem Autor nie poruszył problemu tożsamości mieszkańców Ukrainy. Mój znajomy ożeniony z obywatelką Ukrainy przez szereg lat mieszkał w Kijowie prowadząc firmę. Ponieważ rodzina jego żony zamieszkiwała w Donbasie to od czasu do czasu wpadali tam w odwiedziny. Dodam jeszcze, że ten mój znajomy, jako osoba obdarzona zdolnościami lingwistycznymi, bardzo szybko i dobrze opanował język ukraiński i to do tego stopnia, że jego żona, osoba rosyjskojęzyczna, często robiąc zakupy pytała go „jak to się nazywa po ukraińsku”. Tak więc będąc po raz kolejny w Donbasie zdarzyło mu się w eleganckim pubie zamówić piwo po ukraińsku. Wywołał tym prawdziwy wybuch nienawiści tak że musiał się z żoną ratować ucieczką. A było to wiele lat przed pierwszym majdanem. Kiedy spytałem kiedyś jego żonę kim się czuje: Rosjanką czy Ukrainką to wzruszyła tylko ramionami.
Bardzo trafne. Wybrałem tylko fragmenty tego co pisałem w tamtym czasie w „Telewizja pokazała”. Powoływałem się też na inne teksty, np. na reportaże Jacka Hugo-Badera i jego książkę „Biała gorączka”. W naszych mediach Ukrainę traktowano sztampowo i pomijano drażliwe tematy.