Stefan Bratkowski: Ewangelia według Smilesa. Jak sobie radzili – i poradzili inni

kapitalizmIdeały

Wyznawcy spółdzielczości, kooperatyści, marzyli o rewolucji moralnej i o przebudowie świata. Ja też. Dopiero wiek dojrzały nauczył mnie bać się utopii; wolę spółdzielczość zwykłych, normalnych ludzi. Ale nie był utopią pewien stary ideał roczdelski – rozwój umysłowy członków.

Tacy byli ci prości robotnicy ówczesnej Anglii. Od początku za swoje pieniądze organizowali czytelnie gazet i książek, biblioteki i wypożyczalnie. Dla siebie i sąsiadów.

Nieoceniony Migros

Legendą współczesnego handlu jest szwajcarski “Migros”. To nie tylko zwykłe sklepy czy ruchome sklepy w wielkich “okrętach szos”, wielkie i małe domy towarowe, “shopping-centers”, z najrozmaitszymi wyspecjalizowanymi działami typu “zrób to sam”, ogrodnictwa czy materiałów budowlanych. To i hotele, i restauracje, centra kongresowe, wielkie księgarnie, parkingi, stacje benzynowe i myjnie samochodów, biura podróży, firmy przewozowe, z tankowcami rzecznymi i motorowymi barkami na Renie. Ale to przede wszystkim coś więcej, niż doświadczenie handlowe. To historia wizji i rozmachu.

Jak to było

Siedemnastoletni Gottlieb Duttweiler, syn menedżera spółdzielczego, uczył się interesów sam. Z terminu w firmie towarów “kolonialnych”, jak to się nazywało, wyniósł reputację, doświadczenie i znajomości. Plus dwóch bezcennych współpracowników. W 1925 roku wyjechało na ulice Zurichu pierwsze pięć małych ciężarówek – jako ruchome sklepy firmy “Migros”. Z ryżem, cukrem, pasztetami, kakao, kawą i mydłem. Stawały na 178 punktach postoju, po 10 minut, wyjątkowo – do piętnastu. Marżę naliczał sobie ten samochodowy Migros minimalną – 8 procent.

Duttweiler walczył o słabszych ekonomicznie współobywateli – oni, większość społeczeństwa, kupowali podstawowe dla życia towary, to był najszerszy z rynków. Zdobywał go niskimi cenami. Po pół roku ciężarówki Migrosu sprzedawały już nie sześć, a 28 różnych towarów. Z końcem roku 1926 ruszył  pierwszy stały dom towarowy Migrosu.

Sensacyjna przemiana

Duttweiler traktował swój rynek niebywale serio. Gwarantował jakość towarów – i dbał o zdrowie klientów: Migros, uwaga!, nigdy  nie sprzedawał i nie sprzedaje napojów alkoholowych ani papierosów. Za to współpracuje z laboratoriami; żywność ma być zawsze świeża, zdrowa, jak najmniej przetworzona i skażona. Z instytucjami badania jakości mogą współpracować i społeczne pracownie – uczniów szkolnych i organizacji społecznych (najlepsza nauka chemii to badanie produktów żywnościowych).

I właśnie sam Duttweiler, największy z pionierów handlu XX wieku, uznał doświadczenie „Sprawiedliwych Pionierów” z Rochdale, ich dywidendę od zakupów, za genialny pomysł handlowy. Ten pomysł czynił ludzi niezamożnych pełnowartościowymi partnerami interesów, stworzył nowe rynki i biedotę zrobił warstwą średnią. Wiązał klientów z firmą, czyniąc ich jej współwłaścicielami. Swój biznes obrócił Duttweiler przed śmiercią w ogólnonarodową spółdzielnię spożywców. Dzięki temu jego zdaniem Migros jako spółdzielnia stał się jednym z największych sukcesów handlowych XX wieku.

Innymi słowy, właścicielami wielkich korporacji, w co trudno uwierzyć, uczynić można i klientów.

Print Friendly, PDF & Email

9 komentarzy

  1. slawek 2015-06-27
  2. narciarz2 2015-06-27
    • andrzej Pokonos 2015-06-27
  3. A.P. 2015-06-27
  4. W. Bujak 2015-06-27
  5. Aleksy 2015-06-28
    • UP72156 2015-07-01
  6. Marian Marzyński 2015-06-30
  7. Marian Marzyński 2015-06-30
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com