2016-01-15
Profesor dr hab. Aleksander Woźny ceniony historyk pisze mi: „Dziękuję za przypomnienie rocznicy zgonu Józefa Czapskiego. Pisałem o nim gdy odtwarzałem losy polskich oficerów w drodze do Starobielska. Stwierdziłem, że studenci o nim nie wiedzą nic! Może poza tymi z Akademii Sztuk Pięknych?”Ta informacja przekazana mi przez tego profesora znakomitego Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie zmartwiła mnie! Wszak w mym odczuciu, w odczuciu „naocznego świadka”, Józef Czapski to jedna z najbardziej godnych uwagi postaci naszej drugiej wielkiej emigracji, to człowiek, który intelektem i oczytaniem, cechami charakteru takimi, jak odwaga w działaniu, łatwość w nawiązywaniu kontaktów z najwybitniejszymi ludźmi swej epoki, niesamowita bezinteresowność – stał na polskim firmamencie… Był kimś zgoła wyjątkowym; ludzie wybitni Francji, USA itd., itd. z miejsca dostrzegali, że mają do czynienia z kimś najwyższej klasy. Ten wielki polski patriota miał równocześnie wymiar międzynarodowy. To z miejsca rzucało się w oczy i w polskim kręgu stanowiło niesamowitą rzadkość. Co też należy podkreślić: Józef Czapski odegrał w naszej historii nader ważna rolę. Pierwszy dostrzegł zbrodnię katyńską, no i z całą odpowiedzialnością stwierdzam, iż dzięki swym kontaktom odegrał on wręcz kluczową rolę w powstaniu miesięcznika i całego ośrodka „Kultury”…
Z kolei teraz sprostuję pewną mą pomyłkę. Otóż błędnie wydawało mi się, że to Andre Malraux, przyjaciel Czapskiego, załatwił jakieś „autoryzacje” które pozwoliły na zakup domu przy 91 avenue de Poissy. Malraux wiele „Kulturze” pomógł, ale nieco później. W momencie kupowania 91 av de Poissy nie był jeszcze ministrem, był w „odstawce”. A że później Józio Malraux w sprawach Kultury widywał, wiem dobrze. Sam raz czy dwa odprowadzałem J.C. na lunch z Malraux w słynnej paryskiej restauracji Lassere…
Kończąc jeszcze jedno. Jak kiedyś powiedział mi wybitny paryski intelektualista i krytyk Henry Chapie: Józef Czapski to jeden z czołowych malarzy swej epoki!!
