Dzienniki Morawskiego (24)41 min czytania

()

2016-01-03

Tak się złożyło, iż na jednym z tegorocznych świątecznych obiadów miałem okazję rozmawiać ze znanym mi od dawna emerytowanym profesorem Sorbony, człowiekiem wysoce inteligentnym „rozsądnym i spokojnym”. Ku memu zaskoczeniu powiedział mi, że w czasie niedawnych francuskich wyborów regionalnych zastanawiał się podobnie jak dwoje jego przyjaciół, czy nie głosować na Front Narodowy! Uważa bowiem, że w przeciwieństwie do jej ojca Marina Le Pen jest osobą rozważną i o zdrowym rozsądku…

W jego przekonaniu jasne też, iż tylko Front byłby zdolny zwiększyć autorytet państwa i policji, zahamować ogromną falę wdzierających się na siłę do Francji rzekomych uchodźców, de facto imigrantów ekonomicznych, mogących francuskie państwo zrujnować. Co więcej, tylko Front byłby dość energiczny, aby położyć kres panoszącej się np. w podparyskich miasteczkach arabskiej przestępczości, na serio wziąć się „za bandy nieletnich Rumunów”, którzy bezkarnie (bo są nieletni) Paryżan okradają oraz odstraszają turystów zagranicznych. A co najważniejsze, Front mógłby wlać nową nadzieję w serca Francuzów, wytworzyć konieczną – aby skończyć z bezrobociem – atmosferę wiary we Francję i optymizmu.

Jednak na Front nie głosował. Plan wyjścia z euro jest jego zdaniem niesamowicie niemądry. Powrót do franka zagraża oszczędnościom Francuzów. Strefę euro i cały jej system bankowy trzeba całkowicie zreformować. Ale opuszczanie strefy euro, to byłby ciężki i kosztowny błąd. Po drugie: Front, jak się zdaje, chce rozwalić Unię Europejską – to mogłoby wyzwolić stare demony nacjonalizmów, stare spory, rewindykacje terytorialne… No i do tego chyba jasne, iż rozwalanie Unii izolowałoby Francję.

Od siebie dodam, że – jak słychać – pod koniec stycznia biuro polityczne Frontu ma obradować, ustalić nową „linię programową”, mogącą poszerzyć bazę wyborczą. Mowa jest nawet o zmianie nazwy Frontu. Czy jednak może dojść do poważnej zmiany postaw programowych, do otwarcia się na ewentualnych sojuszników, także i w Europie? Nic nie można przewidzieć. Pewni naiwni i obsesyjnie chcący powrócić do stanu rzeczy sprzed kilkudziesięciu lat czołowi działacze Frontu, będą z uporem bronić starej linii – co oczywiście cieszy przeciwników Frontu. Tych przeciwników jednak poważnie niepokoi obecność w kręgu pani Mariny od niedawna sojusznika Frontu, znającego dobrze europejskie problemy i wielu znaczących w Europie ludzi, do tego zręcznego ekonomisty, bliskiego Opus Dei, propagatora wytycznych społecznych Kościoła katolickiego – Jean-Luca Schaffhausera…

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.