Dzienniki Morawskiego (24)41 min czytania

()

2016-01-21

Dziś odnotuję, że w czasie tego mego pobytu w Polsce reżyser Piotr Morawski – laureat kilku nagród, zaczął kręcić film o mnie. W ramach tego, przed jego kamerą i mikrofonem przeprowadziłem szereg rozmów z mymi przyjaciółmi.

Zaznaczę też, że Piotr Morawski zawiózł mnie na ulicę Czerniakowską, gdzie przy pomniku siedzącego na ławce Jana Nowaka (tuż obok mieściło się jego warszawskie mieszkanie) opowiadałem przed kamerami mej stryjecznej bratanicy Magdzie, jakim był mój stosunek i jak widziałem Jana Nowaka. Uwydatniłem wielki wpływ tego mego dyrektora, opiekuna, obrońcę i przyjaciela na moje życie, na ukształtowanie się metod mej pracy dziennikarskiej oraz mego sposobu widzenia polskiej problematyki. To spotkanie z tym moim dyrektorem (czułem jakby jego obecność) bardzo mnie poruszyło. Później pojechaliśmy na ulicę Zimorowicza 4. Opowiadałem przed kamerą, jak w suterenach tego domu przeżyłem w pierwszej dekadzie sierpnia 1944 roku niesamowity szok. Było to, jeśli tak to można określić, kilkudniowe zetknięcie się z pijanymi rosyjskimi żołnierzami z tak zwanej brygady SS Kamińskiego (sceny okrucieństwa i gwałtów), ale tych okropnych szczegółów nie będę tu przytaczał.

Na zakończenie udaliśmy się na wojskowy cmentarz powązkowski, na grób mojej siostry Magdy, naprzód żołnierza wywiadu AK, świetnie zapowiadającej się poetki, w chwili śmierci na polu walki, łączniczki Kedyw-u i płk. „Radosława”.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.