2016-01-19
Wielka radość znaleźć się znowu w Ojczyźnie i spotkać tu, w Warszawie, licznych krewnych i przyjaciół, znaleźć się pod opieką mojej stryjecznej bratanicy Gabrieli Morawskiej oraz mej ciotecznej siostry Reni Jakubowskiej. Niegdyś Renia zajmowała się z wielkim poświeceniem cierpiącą na rodzaj demencji mą starszą siostrą Basia Ledóchowską.Wczoraj dużej wagi spotkanie w Radio Cafe. Prezentacja książki Lechosława Gawlikowskiego przynoszącej zwykłe i niezwykłe życiorysy zmarłych już pracowników RWE. Spotkanie z maestrią poprowadził Mariusz Kubik. Pierwszy zabrał głos autor książki Lechosław Gawlikowski. Przedstawił swą, od siebie dodam, benedyktyńską pracę. Mówił o trudnościach, na jakie siłą rzeczy natrafiał. Wszak jasne, że to bardzo trudne zadanie opracować tak wielką liczbę biogramów, dotrzeć do koniecznych informacji i dokumentacji, przedstawić nieraz tak barwne i różnorakie biografie naszych zmarłych kolegów. W czasie spotkania zabierało głos wiele wybitnych osób. Rzucało się w oczy, że ogrom trudnej pracy wykonanej przez Gawlikowskiego cieszy się ogólnym uznaniem. Zabrałem głos też ja. Wyraziłem przekonanie, że zawsze bezstronny i obiektywny stojący ponad wszystkim sporami dzielącymi nasze środowisko Leszek Gawlikowski był osobą najbardziej powołaną do tego, by wykonać to trudne zadanie. Zadanie, z którego wywiązał się bardzo rzetelnie i co ważne z wielkim taktem. Mocno podkreśliłem pozytywne znaczenie tego, że Gawlikowski uwydatnił to, że nasz zespół stanowił zwartą drużynę, że w naszej walce liczyli się wszyscy jego członkowie w tym także personel pomocniczy.
„Długoletni korespondent Rozgłośni Polskiej RWE (szpion wedle propagandy PRL) – chcę podkreślić historyczną wagę tej książki, tego dzieła Leszka Gawlikowskiego! Cieszę się, że wybitny politolog Mariusz Kubik tak się tą pracą interesuje!
Jasne, że chodzi o dokument będący kluczowym wkładem w dzieje naszej emigracji o wolność walczącej, tej naszej drużyny szturmowej, dla której jak mawiał Nowak, nie było przeszkód, nie było złych dróg. Tak, nasz polski zespół RWE miał wielki, w mym pojęciu decydujący wkład we właściwe komentowanie krajowych ocen sytuacji, a co najważniejsze w informowanie kraju o tym co PRL starannie ukrywał.



