Dzienniki Morawskiego (24)41 min czytania

()

2016-01-02

Jak podkreślają tutejsze środki masowego przekazu, w kilku krajach, w tym np. w Rosji, Belgii, Niemczech i Francji, noc sylwestrowa minęła pod znakiem mobilizacji sił policyjnych, czy nawet niektórych jednostek wojskowych! Rzecz w tym, iż „wisiała w powietrzu” wielka obawa przed terroryzmem, obawa, że terroryści wykorzystają okazję by „pokazać zęby”. Krążyły pogłoski, że „oni” coś spektakularnego na tę noc przygotowują. Jak się okazało, szło o fałszywy alarm. Problem w tym, że takie fałszywe alarmy się mnożą!! Niekiedy zapewne chodzi i anonimowe ostrzeżenia telefoniczne, o zagrania ukrytych zwolenników dżihadu, Oczywiście mamy tu do czynienia z wojną psychologiczną.

Drugim aspektem tej wojny psychologicznej jest zręczne podsycanie przez dżihadystów niechęci społecznej do wszystkich muzułmanów, stwarzanie w masach Europy wrażenia, że wszyscy „oni” to ukryci sympatycy Daech-u, dalej wywoływanie godzących np. w sale modlitewne islamu incydentów, profanacji Koranu. Jasne o co chodzi! Ta „taktyka” zmierza do zwiększania w środowiskach muzułmańskich Francji, Belgii czy np. Niemiec wpływów zwolenników „zemsty i terroru”..

Trzeba też jasno zdać sobie sprawę, że popełnione w czasie ostatnich lat przez Zachód lekkomyślne błędy, np naiwna wiara, że te lub inne kraje islamu (np. Irak, Libia czy jednak Syria; dalej, niektóre wielce „islamskie” republiki „czarnej Afryki”) już dojrzały do demokracji – pozwoliły fanatykom islamu „rozwinąć skrzydła”. Psycho-sojologowie niewątpliwie dostrzegają, że teraz już chodzi o zjawisko tym groźniejsze,że niewątpliwie już trwałe! „Puszka Pandory” otworzyła się i niełatwo będzie sobie właśnie z psycho-socjologicznymi efektami tego poradzić. W tych czy innych krajach wpływy tych, co marzą o przywróceniu dawnej potęgi islamu i zemsty za rzekome traktowanie przez Zachód mahometan „per noga” rosną i zapewne będą, np. w oparciu o propagandę internetową, rosnąć. Zachodzi obawa, że nawet upadek Daech-u obecnie już niewiele by zmienił. Bez wątpienia co najmniej w kilku krajach „fanatyczna zaraza” szybko się szerzy, zapewne prowadzi ku zamachom stanu czy „pałacowym rozgrywkom” (Arabia Saudyjska, gdzie kilku członków panującej dynastii, to „fanatycy”). Marzenia o dawnej potędze i świetności są również – jak słychać – mocne w Turcji, rzekomo nawet (?) w najbliższym otoczeniu prezydenta Erdogana.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.