2016-01-18
Fala innowacji, zalewająca świat – będzie siłą rzeczy miała rozliczne efekty ekonomiczne. W obliczu perspektywy pojawienia się – jak już kiedyś pisałem – ultra szybkich pociągów, nie można wykluczać tego, iż stanie się mniej potrzebna komunikacja lotnicza. Skądinąd niektórzy eksperci zastanawiają się, czy w obliczu rozwoju metod błyskawicznego przemieszczania się nie stanie pod znakiem zapytania „użyteczność” wielkich miast?Pozostając przy zagadnieniu miast odnotuję, że w kilku krajach firmy architektoniczne opracowują plany liczących wiele pięter budynków podziemnych! Bierze się ponoć pod uwagę budynek mający formę odwróconej piramidy i oświetlony przez olbrzymi szklany sufit! Chodzi rzecz jasna o zdobycie nowej przestrzeni! Czyżby drapacze chmur już nie wystarczały?? W mym odczuciu ów, zapowiadający się kolosalny wzrost szybkości „pociągów” (czy określenie „pociąg” będzie wówczas jeszcze właściwe?…) może położyć kres tej obecnej pogoni za „metrami kwadratowymi”… Inna uwaga sama się narzuca: być może podziemne budynki mogą być bezpieczniejsze z militarnego punktu widzenia.
Poważni naukowcy wskazują na wręcz ogromne znaczenie problemu, jaki stawiać będą (i zresztą już stawiają) kolosalne postępy wiedzy medycznej. Wielu tego nie chce za nic dostrzec, uparcie broni stosunkowo niskiego wieku emerytalnego, podczas, gdy długość życia ludzkiego stale wzrasta! Jako jednak godną uwagi ciekawostkę zaznaczę, że ponoć jedna z „ekip naukowo-badawczych” Uniwersytetu Harvard dokonała niesamowitego odkrycia, jak na razie dotyczącego tylko myszy. Udało się im się odmłodzić muskuły tego „zwierzęcia”. Otwiera to, zdaniem niektórych ekspertów, na dalsza metę niesamowite perspektywy – czyżby dotyczące też ludzi?
Kończąc wspomnę, że najwyższy czas, by jasno zdać sobie sprawę, jak wielką przemianę, np. gdy chodzi o procesy produkcyjne, mogą przynieść coraz to bardziej „inteligentne” roboty – owe niesamowite „postępy” współczesnej robotyki.
Pewien młody polski naukowiec mówi mi, iż starsze polskie pokolenia są po uszy pogrążone w XX wieku. Nie mają pojęcia, jakie przełomowe zmiany może przynieść „jutro” . Dodaje, że – jak się przekonał odwiedzając USA i Silicon Valley oraz także Niemcy i Szwajcarię (?) – „ jesteśmy bardzo w tyle”, a to choć od dawna byli i są w Polsce poważni „futurolodzy”. Niestety, zainteresowanie tą problematyką jest u nas za małe…
