Dzienniki Morawskiego (24)41 min czytania

()

2016-01-12

12 stycznia minęła 23. rocznica śmierci Józef Czapskiego, tego zgoła wyjątkowego Polaka i w pewnej mierze kosmopolity; w mym i w szeregu innych pojęciu jednego z najbardziej godnych uwagi postaci Europy XX wieku. Na poły genialnego malarza i znawcę malarstwa, wielkiej wagi pisarza i świadka historii (np. odsłonięcie tak zręcznie maskowanej przez Stalina i przez jego agenturę w świecie sprawy Katynia). Dalej: człowieka cieszącego się najwyższym zaufaniem pewnej liczby „wielkich tego świata” (w tym np. de Gaulle’a, Andre Malraux oraz szeregu innych) i dzięki swej, tak wyjątkowej „pozycji”, mogącemu swemu jakże drogiemu i bliskiemu przyjacielowi Jerzemu Giedroyciowi walnie dopomóc w powołania do życia „Kultury”.

Ponoć z miejsca uderza specjalistów, świadcząca o autentycznej „kulturze zachowania” „elegancji  postaw”, tak wyjątkowa „na polskim zżartym ambicjami i rywalizacjami podwórku bardzo autentycznie pańska tonacja tekstów i listów Józia”…Tak. Co tak rzadkie, przy innych swych ogromnych talentach, był on „w każdym calu i w każdym słowie, oraz w każdej reakcji 100% dżentelmen”.

Cieszę się, iż dzięki naciskom mego przyjaciela Mariusza Kubika i dzięki jakże szlachetnemu Romanowi Czajce, mogłem kilkanaście dni temu być w Le Mesnil-le-Roi na grobie Józia!

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.