Dzienniki Morawskiego (24)41 min czytania

()

2016-01-10

Należy zwrócić uwagę na – chyba ewidentnie przewrotną – grę zachodnio-europejskich „dżihadystowskich konspiratorów”… Robią oni, co mogą, by spotęgować wpływy Daech-u w wielomilionowych środowiskach muzułmańskich Francji, Belgii, Niemiec, Anglii itd. Obok – niekiedy ponoć intensywnej ??? – propagandy internetowej, posługują się oni im bliskimi – na szczęście niezbyt licznymi – imamami i ich meczetami…Po drugie: dżihadyści „perwersyjnie” robią, co mogą, by stwarzać wrażenie, iż Zachód traktuje „per noga” i z góry wszystkich wyznawców islamu, że nie waha się profanować Koran i meczety… Nie ma po temu jasnych dowodów, ale warto się zastanowić nad faktem, że np. niedawna profanacja islamskiej sali modlitewnej na Korsyce ułatwiła dżihadystom ich działania propagandowe na społeczności muzułmańskie. Do tego dżihadyści z uporem głoszą, że Zachód krzywdził i krzywdzi oraz w wielu dziedzinach dyskryminuje wyznawców Islamu, na Bliskim Wschodzie chce im narzucać niezgodne z szariatem reżimy demokratyczne i„laickie”.

A teraz z tylko nieco innej beczki. Jak dotąd zamachy terrorystyczne w Europie były dziełem dość słabo wykształconych i prostych fanatyków. Teraz w nowej sytuacji, gdy tzw. kalifat Daech-u zaczyna jednak być dość poważnie zagrożony, do akcji mogą przejść fanatycy zgoła innej kategorii: ludzie wykształceni, studenci, inżynierowie, informatycy itd., itd. Jasne, że byliby oni w stanie narobić zamętu w zgoła innym wymiarze, „stworzyć poważne i bolesne problemy”, siać poważny zamęt…

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.