2015-04-11
Mój wczorajszy dziennik wywołał natychmiastowe reakcje! Profesor Aleksander Woźny, ceniony znawca dziedziny, którą w czoraj poruszyłem, od razu jasno zaznaczył, iż nie od dziś ostrzegam przed zagrożeniem jakie stanowią „dżihadyśći”. Stwierdził on też, że służby rządowe zainteresowanych krajów n iewątpliwie dysponują komórkami, mającymi stawiać czoła takim atakom! Jak więc do tego doszło, iż atak na TV5 był zaskoczeniem? Jedno jasne, mimo ostrzeżeń nie zawsze zagrożenia są w pełni dostrzegane… Tyle mymi słowami o opiniach tego wybitnego profesora!
Z kolei odnotuję także, iż na marginesie uwag zawartych w moim wczorajszym dzienniku samo narzuca się pytanie, czy terroryści mogliby tak czy inaczej zaatakować jakąś elektrownię nuklearną i spowodować nowy Czarnobyl??… Z miejsca stwierdzę, że jestem w tej dziedzinie jak tabaka w rogu! Jedno rzuca się w oczy. W całej dziedzinie bezpieczeństwa nuklearnego istnieje szeroka współpraca międzynarodowa! W marcu 2014 roku odbył się w Hadze trzeci już z rzędu szczyt (Nuclear Security Summit) dotyczący szeroko ujętego całokształtu tego rodzaju zagadnień. Poświęcono tam ponoć naprawdę wiele czasu problemowi przeciwdziałania niebezpieczeństwu, j akim mógłby się stać „terroryzm nuklearny w swych różnorakich możliwych do przewidzenia aspektach”. Jak słychać, prezydent USA Barack Obama jasno wskazał na ogrom zagrożenia, jakie mógłby stanowić ów terroryzm atomowy! Ale na zakończenie szczytu Obama ponoć pochwalił podjęte tam decyzje i mówił, iż społeczności międzynarodowe dokonały „fundamentalnej zmiany w walce z zagrożeniem jakie może stanowić nuklearny terroryzm”…
Jedna rzecz chyba jasna. Niedawny atak dżihadystów na TV5, to w pierwszym rzędzie pierwszy krok w wojnie cybernetycznej!! Jak wiadomo, w takiej walce należy się liczyć także z atakami przeciwnika, mającymi na celu uszkodzenie czy sparaliżowanie kluczowych elementów infrastruktury technologicznej tego czy innego państwa, lub grupy państw… Wiele wskazuje na to, ż e cyberataki będą jedną z głównych form nadchodzących wojen! Jak zauważają obserwatorzy, np. niemieccy, okazało się teraz, że dżihadyści posiadają specjalistów o znacznej wiedzy informatycznej! W świetle tego jest rzeczą oczywistą, że wszystkie jej kraje (także Unia Europejska i jej organy kierownicze) muszą szybko wypracować nową taktykę, nowe formy stawiania czoła cyberatakom!! Jak zauważa pismo „Die Welt”, połowa firm ignoruje niebezpieczeństwo ataków przez internet. Jednym słowem – koniecznością są teraz nowe ustawy o bezpieczeństwie cybernetycznym! Sam fakt, iż dżihadyści – hakerzy zdołali przedrzeć się przez zaporę sieciową, chroniącą TV5 – jest zdaniem rzeczoznawców niepokojący!! Narzuca się pytanie, czego owi fanatycy mogą dokonać w przyszłości! Wojna, jaką teraz prowadzi ten, tak już zwany, „cyberkalifat” – niewątpliwie niesie w sobie ogromne potencjalne zagrożenia! Czy aby kierownicy naszej Unii Europejskiej do końca zdają sobie z tego sprawę?? Pytam o przywódców Unii, bo jasne dla mnie, że odpowiedź na groźbę nowych ataków winna być zbiorowa, europejska!
