2015-04-18
W tutejszych kręgach katolickich (między innymi) spore poruszenie wywołała wiadomość, iż ostatnio na pontonie z nielegalnymi imigrantami, płynącym z Libii do Włoch, doszło do awantury NA TLE RELIGIJNYM i do wrzucenia do morza przez muzułmanów z – jak się zdaje – Wybrzeża Kości Słoniowej, Mali i Senegalu dwunastu chrześcijan z Nigerii i Ghany! Imigranci-muzułmanie byli na owym pontonie liczniejsi od chrześcijan! Dramat ponoć spowodował fakt, że pewien młody chrześcijanin zaczął głośno się modlić. Inny młody Afrykańczyk nakazał mu modlić się do Allacha! Próbował go tego zmusić. No i rozpętała się owa tragiczna bójka. Gdy ponton dopłynął na Sycylię, włoska policja zatrzymała piętnastu sprawców tego utopienia dwunastu chrześcijan…
Cała ta ponura sprawa wykazuje, jak mocny i groźny jest fanatyzm religijny pewnej liczby muzułmanów! Inny aspekt sprawy to fakt, iż stale potęguje się napływ do Włoch via Libia nielegalnych imigrantów, a wśród nich niewątpliwe bardzo wielu sfanatyzowanych muzułmanów, zwolenników dżihadu! Jak donosi prasa, ostatnio, w ciągu zaledwie czterech dni, do Włoch przybyło aż dziesięć tysięcy tych nielegalnych imigrantów!! Stwarza to dla Włoch i dla Unii Europejskiej poważny problem społeczny i – jak się teraz okazuje – coraz wyraźniej także polityczny; wszak spora część owych nielegalnych przybyszy stanowi de facto jakby „piątą kolumnę” ultrasów islamu! Do tego, jak dobrze wiemy, wielu tych płynących na np. starych pontonach do Włoch imigrantów ponosi śmierć na morzu! Jednym słowem – sprawa ma skomplikowany i dramatyczny wymiar.
U podstaw problemu leży w dużej mierze panująca w Libii anarchia, która pozwala na to, iż kraj ten jest „bazą wypadową”, organizowanej przez (wiele na tym zarabiające) gangi, wysyłki owych ludzi do Włoch!
Tak więc, jak się teraz coraz to wyraźniej okazuje – w gruncie rzeczy upadek dyktatury Muammara Kadafiego, wbrew przewidywaniom rządów krajów Zachodu, miał fatalne, godzące w Unię Europejską skutki! Samo narzuca się pytanie, dlaczego jest tak źle, skoro miało być tak dobrze.
Staje się też chyba coraz bardziej oczywiste, iż należy wypracować i militarnie wprowadzić w życie – gdy chodzi o Libię, lecz nie tylko o nią – koncepcję reżimów stabilnych i rozsądnych – na ile się da, demokratycznych!! Interwencje militarne, podobne do tej, jaką w ostatnich latach dokonała Francja w Mali – są koniecznością! Dlatego też nadal próbuję lansować ową myśl o powołaniu do życia, na wzór francuskiej Legii Cudzoziemskiej, OCHOTNICZEJ EUROPEJSKIEJ LEGII SZYBKIEJ INTERWENCJI. Niestety, ta koncepcja, już przed laty wysuwana przez „kondotiera”, a później mojego kolegę z RWE, Rafała Gan-Ganowicza – jakoś nie może się „przebić”, znaleźć zwolenników, stać się przedmiotem debaty.
