Dzienniki Morawskiego (19)63 min czytania

()

2015-04-22

Czytelnik, człowiek wybitny pisze mi, iż czas zrozumieć i rozeznać, że to, co się dziś dzieje, nie ma nic wspólnego z normalnym Islamem, tylko jest podniecaniem nastrojów w celach geostrategicznych pod przykrywką ideologii – jak to robili naziści i komuniści… Warto zastanowić się, kto ma w tym interes i dlaczego to się dzieje akurat tam, gdzie znajdują się złoża ważne dla Zachodu (ropa naftowa, uran itd.).

Z kolei inny czytelnik wyraża opinię, że „nie wolno ignorować potencjalnego zagrożenia terrorystycznego, (…) możliwości paraliżu gospodarki jednego lub kilku krajów Europy spowodowanego przez przemyślny cyberatak…”.

Ze swej strony dorzucę, iż chyba jasne, że dziś zdrowy rozsądek nakazuje wydatnie zwiększyć wyposażenie europejskiego filaru NATO w środki pozwalające mu spotęgować nadzór rozwoju aktywności sił prowadzących dziś już niewątpliwie z nami wojnę – oraz znakomicie przygotować się na każdą przewidywalną formę ataku. Dodam, iż dobrze się dzieje, iż Parlament Europejski poświęca teraz wiele uwagi problemowi zwalczania terroryzmu i jego finansowania! Wiele wskazuje na to, że terroryści spod znaku dżihadu dysponują dziś wielkimi środkami finansowymi. „Wielkie pieniądze” w ich rękach otwierają przed nimi możliwości szczególnie groźnych akcji.

Trzeba do końca pojąć: po pierwsze terroryzm stanowi nowoczesną formę agresji, po drugie – Daech, samozwańcze Islamskie państwo Iraku i Lewantu, mające w swym władaniu wielkie obszary Iraku i Syrii, posiadające oddanych sojuszników w szeregu krajów, np. w Libii – po prostu prowadzi wojnę z nami, ze światem zachodnim. Inne groźne zjawisko – owi dżihadyści dysponują w szeregu naszych krajów „piątą kolumną”: pewna część muzułmańskiej młodzieży, np. z Belgii, Anglii czy Francji – jest pod wpływem internetowej propagandy dżihadystów! (nie wiem, do jakiego stopnia cyfry te są ścisłe, ale według niektórych obliczeń dobrze powyżej tysiąca ochotników z Francji jest „zaangażowanych w dżihad w Syrii, walczy i przechodzi bojowe (a zapewne też terrorystyczne) przeszkolenie.

Jedno dla mnie jasne. Ważne, by pojąć, że stoimy w obliczu stale się potęgujące walki z nami! Niestety wielu tego nie dostrzega, albo to lekceważy. Jeden z mych przyjezdnych z Polski rozmówców stwierdza: na Bliskim Wschodzie zawsze się toczą się jakieś boje i rozgrywki! To nie ma znaczenia i nas nie dotyczy! Dodaje: inna rzecz, że w Belgii i we Francji teraz na pewno za dużo Arabów, a w Niemczech coraz to więcej Turków. Ale to problem tych państw a nie nasz!

Przyznam, że dość ostro odpowiedziałem temu rozmówcy. Stwierdziłem, że przecież wszystko, co zachodzi w jednym z krajów Unii, ma reperkusje na inne kraje Europy… Nawiązując do tezy rozmówcy, że na Bliskim Wschodzie z reguły toczą się jakieś walki stwierdziłem, że teraz wytworzyła się tam sytuacja zupełnie nowa! Wskazałem też na niesamowite prześladowania chrześcijan, np. w Syrii. Podkreśliłem, iż Polskę – kraj tak katolicki – powinno to dogłębnie poruszać. Ale mój rozmówca z uporem podkreślał, że w pierwszym rzędzie musimy zajmować się naszymi kłopotami i – ku memu zaskoczeniu – zakończył rozmowę atakiem na obecny polski rząd!

Z ostatniej chwili: jak się teraz dowiadujemy, w ubiegłą niedzielę rano francuska policja zatrzymały 24-letniego studenta informatyki, pochodzenia algierskiego, który planował zamachy na jeden lub dwa paryskie kościoły. W jego samochodzie znaleziono „pokaźny zapas broni” (ów student jest też podejrzany o morderstwo pewnej młodej kobiety)… Jedno rzuca się w oczy. Coraz to częściej teraz tu słychać o problemie terroryzmu. Ta „moda” czy zaraza – wyraźnie się szerzy!!

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.