2015-04-05
Wczorajsze „Le Figaro” ukazało się pod dużym pierwszostronicowym, rzucającym się w oczy tytułem: „Bliski Wschód, Afryka – barbarzyństwo antychrześcijańskie”. A artykuł wstępny tegoż numeru owego wielkiego dziennika nosi również wielce wymowny tytuł: „Krzyż męczenników”! Z tekstu tego jasno wynika, iż we Francji ma miejsce znaczna i aktywna mobilizacja pod hasłem solidarności z tymi, tak dziś prześladowanymi wyznawcami Chrystusa. Ale, niestety, „na progu instytucji międzynarodowych” francuscy bojownicy o tę sprawę natrafiają tylko na odpowiedź grzeczną, lecz nacechowaną poczuciem bezsiły czy rezygnacji, a czasem nawet obojętności!! A w samej Francji dyrekcja RATP („Regia” autonomiczna transportu paryskiego) nie zgodziła się na umieszczenie na ścianach metra plakatu, który jest reklamą koncertu charytatywnego na rzecz chrześcijan ze Wschodu. Uzasadniając tą decyzję RATP ponoć m.in. głosi, że nie chce zajmować stanowiska w sprawie zagranicznego zbrojnego konfliktu, oraz, iż uważa, że odwołanie się do chrześcijaństwa w miejscu tak publicznym jak metro godzi w laickie wartości Republiki!
„Le Figaro” sporo miejsca poświęca też wielkanocnemu, mocnemu apelowi papieża Franciszka dotyczącemu tragicznego losu owych, obecnie prześladowanych, chrześcijan. Pismo uwydatnia również to, iż „L’Osservatore Romano” w swym najnowszym numerze – kładzie nacisk na wielki ból, jaki papież odczuwa w obliczu masakry owych wyznawców Chrystusa!!
Dodam od siebie, iż pewien czołowy katolicki myśliciel jest tu zdania, iż stosunek do tego dramatycznego problemu mordowania i „rugowania” chrześcijan z owych krajów – jest próbą autentyczności katolicyzmu tych czy innych. Jasne przecież, że pełna solidarność z tymi tak krwawo prześladowanymi – to zagadnienie, które dziś winno mieć dziś ABSOLUTNY PRIORYTET!!
Wracając do wczorajszego „Le Figaro” dodam, iż dziennik ten przynosi także zdobny jego kolorowym portretem (świetne zdjęcie) wywiad z Kardynałem Becharą Rai, patriarchą maronitów. W tej wypowiedzi kardynał zaznacza, że chrześcijanie są obecni na Bliskim Wschodzie od 2000 lat! Byli już tam na 600 lat przed pojawieniem się Islamu. Są więc tam autentycznymi starodawnymi tubylcami!! A kultura chrześcijańska propaguje w owych regionach takie wartości, jak demokracja, humanitaryzm, wolności obywatelskie, prawa człowieka… Kardynał wyraźnie odrzuca określenie: mniejszość chrześcijańska. Woli owo określenie: „tubylcy”. I to „tubylcy” o bardzo pozytywnym wpływie na innych…
Kardynał Rai ma pod koniec obecnego miesiąca odwiedzić Francję. Pragnie, by Francja dokonała, co tylko może, by położyć kres wojnie w Syrii. Ta wojna służy tylko handlarzom broni!! Kardynał wskazuje, jak wielki i potencjalnie groźny problem dla jego kraju, dla Libanu, stanowią uchodźcy z Syrii (półtora miliona uchodźców na cztery miliony mieszkańców !). Tyle mymi słowami i w wielkim skrócie o tym wywiadzie.
Z kolei dodam, że przyjaciele Francuzi w rozmowach ze mną wyrażają przekonanie, że „Polska kraj tak katolicki, na pewno już się masowo zmobilizowała pod hasłem owej, stanowiącej dla wierzących priorytet, akcji na rzecz prześladowanych chrześcijan Bliskiego Wschodu i Afryki”. Chcę być przekonany, że tak jest. Jasno wyczuwam ogrom zainteresowania tym dramatem w rozmowach z tymi czy innymi młodymi członkami czy członkiniami polskich „wspólnot katolickich”. Także z wypowiedzi niektórych naszych kapłanów wynika, że w pełni dostrzegają wagę tego problemu! Ale muszę też odnotować, że jakiś czas temu, gdy starałem się zorganizować w Polsce wizytę (informującą o rozmiarach tej tragedii) jednego z archimandrytów, tak boleśnie prześladowanego w Syrii przez „dżihadystów” obrządku melchickiego – odniosłem wrażenie, że ta moja inicjatywa nie budzi nadmiernego entuzjazmu… Wobec takiego stanu rzeczy zaniechałem realizacji tego projektu! Muszę jednak zaznaczyć , że spotkałem w Polsce, poza osobami już powyżej cytowanymi, jednak cały szereg ludzi do głębi przejętych losem tych chrześcijańskich męczenników naszych czasów. Mam tu w pierwszym rzędzie na myśli senatora Jana Filipa Libickiego i jego parlamentarny zespół obrony chrześcijan, a w tym zespole np. prawosławnego posła Eugeniusza Czykwina.
