Stefan Bratkowski o sobie i swoich czasach152 min czytania

()

Myśleliśmy o tym, żeby najzwyczajniej w świecie wykorzystać te wszystkie mózgi, jakie mieliśmy w swoim bliższym lub dalszym zasięgu, do merytorycznej oceny rzeczywistości i sytuacji w kraju. Tak zrodziła się idea Konwersatorium „Doświadczenie i Przyszłość”. Rok trwały rozmowy, które prowadził też trzeci inicjator, Andrzej Wielowieyski. Pamiętam takie spotkanie organizacyjne Kolegium, na którym byliśmy wraz z Bogdanem. Wszyscy mieli na nim zadeklarować, ilu na których zajęciach mają samodzielnych pracowników naukowych prowadzących zajęcia lub chętnych do udziału w tym przedsięwzięciu. Zgłaszano, że dwóch, trzech, wtedy myśmy powiedzieli, że mamy 61 (czy też 63). W tym momencie wybuchł najpierw huraganowy śmiech niedowierzania, a potem entuzjazm, że – Jak to? Co to znaczy? My też chcemy! Co oczywiście jeszcze rozszerzyło ideę Kolegium. To byli ludzie ze środowiska uniwersyteckiego, najzwyczajniej w świecie chodziło o to, żeby można było prowadzić seminaria na tematy pozapaństwowe. Nie pamiętam już całego programu zajęć w Kolegium. W każdym razie nasze Konwersatorium było po prostu jednym z wielu.

Bez Bogdana i Andrzeja Wielowieyskiego, który szybko do nas dołączył, DiP nigdy by nie powstał. Szczególne zasługi położył jednak Bogdan – uosobienie spokoju, taktu i kultury. W wieku lat 16 był w czasie wojny wykonawcą egzekucji z wyroków sądów podziemnych, czego nikt by w nim nie podejrzewał. Bezpieka, rzecz jasna, także nie. W rzeczywistości to Bogdan Gotowski odegrał decydującą rolę w uformowaniu DiP dzięki swoim osobistym kontaktom, delikatności i umiejętności rozmowy. Negocjacje były w tym przypadku niezwykle trudne, bo mieliśmy skupić samych indywidualistów, ludzi nawykłych do samodzielnej pracy lub też obracających się tylko w towarzystwie swoich wyznawców. Innymi słowy, wspólna praca i działalność na rzecz zrobienia czegoś istotnego, nie wchodziła, zdaniem naszego otoczenia, w rachubę. To, że ci ludzie zdecydowali się jednak razem pracować i coś robić, było swoistym fenomenem społecznym. Sprzyjał temu oczywiście nacisk sytuacji. Komitet Obrony Robotników potraktował nas wprawdzie jak rywali, ale motywem integracji środowiska DiP było to, że trzeba robić coś, czego już KOR zrobić nie może, podbudować go wsparciem intelektualnym.

Pierwsze spotkanie odbyło się, jeśli dobrze pamiętam, w listopadzie 1978 w sali im. Lelewela w Instytucie Historii UW. Było na nim 101 czy 103 osoby, a wśród nich około siedemdziesięciu samodzielnych pracowników nauki, więc była to stawka wysokiej klasy. Do tego pisarze, czołowi publicyści. Zagaiły dyskusję referaty profesorów Jana Rosnera i Jana Malanowskiego o polityce społecznej. Przyszedł na nią nawet Mieczysław Rakowski, który w trakcie spotkania wyszedł, a potem zakazał dziennikarzom swojej „Polityki” uczestniczyć w działalności naszego Konwersatorium. Nie bardzo mu się to udało, bo i tak uczestniczyli. Pod koniec spotkania poprosiliśmy, żeby na sali zostały osoby, które mogłyby wziąć udział w czymś, co nazwaliśmy „zespołem usługowym” grupy – dla zadań organizacyjnych, związanych z funkcjonowaniem naszego Konwersatorium. Zostało nas dziesięciu. Poszliśmy do Fukiera i od razu wszyscy przeszli na „ty” – począwszy od wybitnego pisarza Witolda Zalewskiego, aż po młodego historyka, Andrzeja Zakrzewskiego. Ta dziesiątka podpisała się pod pierwszym raportem DiP jako redaktorzy. Z czasem nasz zespół rozbudował się do grona 21 osób. Między innymi doszedł do nas wielki umysł – Jan Strzelecki.

Te dwa pierwsze wykłady o polityce społecznej były absolutnie konstruktywnymi wypowiedziami, zgodnie z doktryną „Życia i Nowoczesności”, choć nie zostawiły suchej nitki na tym, co się ówcześnie działo.

I już po pierwszym spotkaniu Kolegium dostało zakaz organizowania spotkań naszego Konwersatorium. Chciano nas po prostu zlikwidować. Poszedłem więc w delegacji z Jankiem Malanowskim do Andrzeja Werblana, szefa Wydziału Nauki w KC, powiedzieliśmy mu, że i tak znajdziemy sposób na kontynuowanie naszych spotkań. Na co odpowiedział: To będą was ścigali. Nie groził, nie. Powiedziałbym, że w rozmowie był dość otwarty, ale rokował nam takie przykrości, jakich należało się spodziewać.

Już w grudniu 1978 wpadliśmy na pomysł pracy korespondencyjnej – ogłoszenia ankiety „O stanie Rzeczypospolitej i drogach wiodących do jej naprawy”, którą następnie zredagujemy jako raport. O wypowiedzi prosiliśmy wszystkich znajomych, tych z drugiej strony także.

Trudno mówić o ówczesnym Krzysztofie Teodorze Toeplitzu, że był wyznawcą władzy, co więcej – gdyby jego wypowiedź dostała się w ręce władz, zrobiłaby mu mnóstwo przykrości, był to chyba najbardziej pesymistyczny głos w tej ankiecie. Jak zapamiętałem, powiedział, że nie ma co liczyć na jakiekolwiek pozytywne zmiany, bo jest to ustrój immanentnie chory, w którym praktycznie nic nie da się zrobić.

Dostaliśmy 52 czy 53 odpowiedzi, które Kazik Dziewanowski ukrył potem tak porządnie, że do dzisiejszego dnia nie wiemy, gdzie są schowane!

Praca nad raportem przebiegała czasem w sposób dramatyczny, bo wszystko musiało być uzgodnione z całą dziesiątką. Konflikty były gwałtowne! Pamiętam parę momentów bardzo burzliwych, zwłaszcza wtedy, kiedy Kazik uważał, że ja staram się zanadto złagodzić język. Czasem szło o kilka słów czy zdań. Uważałem, że całość jest tak wybuchowa w treści, że nie trzeba już dokładać epitetów. W każdym razie Janek Górski, również członek tego zespołu, zapraszał nas do siebie i niwelował różnice. To ilustruje, w jaki sposób i z jaką powagą nad tym pracowaliśmy. Raport powstał w błyskawicznym tempie i był gotowy już na wiosnę, przed pierwszą pielgrzymką papieża do kraju. Wszyscy podpisaliśmy się pod nim jako redaktorzy raportu. Nie podawaliśmy w nim oczywiście nazwisk, a jedynie numery ankiet, z których pochodziły przytaczane cytaty.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

7 komentarzy

  1. Andrzej D 28.05.2021
  2. Walter Chełstowski 28.05.2021
    • Walter Chełstowski 28.05.2021
  3. z.szczypinski@chello.pl 02.06.2021
  4. slawek 03.06.2021
  5. Adam Medyna 09.06.2021
    • slawek 09.06.2021