Stefan Bratkowski o sobie i swoich czasach152 min czytania

()

Moje ciotki były zaprzyjaźnione z Pużakami. Sam Kazimierz Pużak, przywódca PPS, tropiony przez Niemców, pokazywał się od czasu do czasu w swoim domu, a ja w czasie powstania w getcie zostałem umieszczony na Grochowie u Pużaków, żebym nie oglądał piekła po drugiej stronie muru. Miałem już wówczas fioła na punkcie historii, dostałem od pana Kazimierza Historię starożytną Tadeusza Korzona, którą się w ich domu zaczytywałem. Powiedział mi wtedy dosyć charakterystyczne zdanie: Stefanku, to jest początek historii Polski. Po dobrych paru latach zorientowałem się, co miał na myśli, o co chodziło. Korzon opisywał przede wszystkim republikę ateńską i republikę rzymską.

Pamiętam też inne moje lektury tamtego czasu. W dużych pakach leżały w domu starodruki skupowane przez ojca w okresie międzywojennym w Niemczech, skąd wygrzebałem Żywoty sławnych mężów Plutarcha w tłumaczeniu Krasickiego z 1797 roku. Przeczytałem to z niesłychanym zapałem – mimo starej ortografii. Od cioci Lili dostałem książkę Syn wyzwoleńca, o Horacym, który – jak zawsze przeczytałem – zwiał spod Filippi. I przez lata nie mogłem nauczyć się czytać Horacego, bo pamiętałem, że to był ten tchórz, który uciekł z pola bitwy. Musiałem być już całkowicie dorosły, żeby docenić jego poezję. To były te elementy edukacji.

W domu nie było drylu wojskowego. Byliśmy wychowywani bez żadnych nacisków. Natomiast ważne było, żeby nie płakać – to mama nam wpajała – i nie rozczulać się nad sobą. Zapamiętałem, jak rozbiłem sobie kolano i pociekło trochę krwi: mama umyła je, przykleiła kawałek bibułki i powiedziała: Wracaj do zabawy. W ogóle uczyła nas, że nie należy się niczym takim przejmować.

Odebrałem jeszcze jedną ważną lekcję, posłany przez mamę chyba po marchew na Świętojerską. To był czas, kiedy bawiliśmy się z moim przyjacielem, Adasiem Kaczyńskim ołowianym wojskiem. Na tej ulicy Świętojerskiej był również sklep właśnie z ołowianymi żołnierzami. Nie było tej marchwi i ja za te pieniądze kupiłem pudełko ołowianych żołnierzy. Mama powiedziała z pogardą: Stefusiu, to jest defraudacja! Takie rzeczy w przypadku dorosłego człowieka są hańbą! I żyłem z traumą defraudanta, o ile można tak powiedzieć, dobre parę miesięcy. Miałem z tego powodu bardzo złe mniemanie o sobie (mój brat mi przypomniał, że poszliśmy wtedy razem do jatki końskiej na tę Świętojerską i kupiliśmy, skoro mięsa nie było, tych żołnierzy ołowianych, których musieliśmy potem przez pół roku spłacać z naszych „pensji” miesięcznych).

Na czas powstania w getcie mama nas jak inne dzieci wywiozła z domu, żeby jakieś kule nas nie dosięgły, bo vis a vis naszego domu, jak się po latach okazało, była główna kwatera Żydowskiego Związku Wojskowego (to ci, co wywiesili sztandary polski i żydowski). Od nas, z Muranowskiej 6, szedł podkop, którym do getta przechodził Karski. Jak wspaniale funkcjonowała konspiracja, dowodzi to, że dzieciaki, tak przecie wścibskie, nigdy tego podkopu nie odkryliśmy. Mało tego, ciocia Lila kazała nam trzymać się z daleka od dozorcy, bo dozorca „zadaje się chyba z Niemcami”, a on oczywiście pilnował tego podkopu.

To, co mi z okupacji zostało, to otrzaskanie z krwią i śmiercią. Kiedy przechodziłem Bonifraterską, pod murem klasztoru Bonifratrów odbywała się jedna z egzekucji masowych. Zebrało się tam dużo ludzi i jeden z mężczyzn podniósł mnie, żebym zobaczył jak niemiecka Einsatzgruppe rozstrzeliwuje kilkunastu ludzi. Następnych salw już nie oglądałem, ale pamiętam ten widok doskonale.

No i oczywiście potem, podczas Powstania Warszawskiego, widziałem jak umierał przy mnie na podwórku naszego domu piętnastoletni chłopak, którego lekarz trzymał za ręce i mówił mu: Zaśnij teraz, zaśnij, spokojnie zaśnij. A ja wiedziałem, że on umiera. Zapytałem potem tego lekarza: Ale pan doktor wiedział, że on umiera? On powiedział: Tak, ale nie chciałem, żeby umierał w strachu.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

7 komentarzy

  1. Andrzej D 28.05.2021
  2. Walter Chełstowski 28.05.2021
    • Walter Chełstowski 28.05.2021
  3. z.szczypinski@chello.pl 02.06.2021
  4. slawek 03.06.2021
  5. Adam Medyna 09.06.2021
    • slawek 09.06.2021