Jerzy Klechta: Stefan

Nie wszystko udało się zrobić, a nawet bardzo mało, w porównaniu z tym, co zrobić chciałem. Jednak moja pamięć jest raczej pozytywna. Nie mam żalu do ustroju, chociaż wyjęli mnie i całemu mojemu pokoleniu wiele, wiele lat normalnego uprawiania zawodu. Pętałem się po różnych redakcjach, co rusz wyrzucany po właściwych telefonach albo informowany osobiście, że byłoby lepiej żebym odszedł z danej redakcji. Także koszty życia osobistego były duże. Nie dorobiłem się niczego, poza żoną i napisanymi książkami. Podobnie zresztą jak mój brat. Nie narzekam broń Boże. Co by nie powiedzieć, w porównaniu z innymi miałem luksusowe życie. Nachodzili mnie, zabierali, aresztowali, wyrzucali z pracy, psuli, co zrobiłem, ale nie siedziałem ani tyle, co Jacek, ani nie byłem tak targany za ręce i nogi, jak Adam. Nie mogę narzekać na swój życiorys. Coś się jednak udało. Obaliliśmy ustrój nie do obalenia, więc jak można nie być zadowolonym?

Swego czasu pytano mnie, dlaczego nie wystąpiłem o status pokrzywdzonego. Ja na to:

„Przepraszam, przecież to ja całe życie starałem się krzywdzić tamten reżim. Do skutku. To byłoby tyle na dziś”.

Na życzenie STEFANA BRATKOWSKIEGO opracował:

avatar

Jerzy Klechta

Dziennikarz


Ur. 14 sierpnia 1939 w Łodzi.
Czytaj więcej w Wikipedii

Print Friendly, PDF & Email

5 komentarzy

  1. Bogdan Miś 2019-11-23
  2. Bogdan Miś 2019-11-23
  3. PIRS 2019-11-24
  4. Obirek 2019-11-24
  5. Margaret P. Bonikowska 2019-11-27
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com