2015-12-14
Jak już na pierwszej stronie podkreśla dzisiejsze „Le Figaro”, wczoraj w wyniku drugiej tury francuskich wyborów regionalnych Republikanie odnieśli zwycięstwo w siedmiu regionach, socjaliści w pięciu a Front Narodowy w żadnym!! Jednym słowem – można stwierdzić, że centrowo-prawicowi Republikanie, których prezesem jest były prezydent Nicolas Sarkozy, odnieśli sukces – socjaliści zaś ponieśli pewną – jednak mniejszą od spodziewanej porażkę, a Front Narodowy – zwycięzca w pierwszej turze, w drugiej zachowując swój „stan posiadania” sprzed tygodnia nie zdołał jednak zwiększyć liczby swych zwolenników i tym samym nie zdobył żadnego regionu. Rzecz w tym, że rzuca się w iż pewną liczbę Francuzów zgadzających się z Frontem, gdy chodzi o bardzo energiczne przyhamowanie napływu wielu tysięcy imigrantów i o naprawdę skuteczne stawienie czoła przestępczości oraz rzecz jasna terroryzmowi, obawia się dwóch rzeczy: Po pierwsze ostro krytykowanego przez wielu niezależnych ekspertów planu działań gospodarczych Frontu, np. wysoce niepopularny jest projekt wyjścia ze strefy euro (wielu żywo niepokoi perspektywa nowej zawsze uciążliwej wymiany pieniądza – mocną w sferze drobnych ciułaczy i emerytów jest obawa o spadek wartości ich lokat bankowych, akcji, obligacji itd.). Drugi, żywo niepokojący wielu potencjalnych zwolenników Frontu problem, to perspektywa izolacji Francji w Europie. Jak już nieraz pisałem, Francuzi w swej dużej większości dobrze wiedzą – choć często ostro krytykują Komisję Europejską – że zarówno pod względem ekonomicznym jak i obronnym koniecznością dziejową jest Unia Europejska. Wedle niesprawdzonych pogłosek czy przypuszczeń rolę w wypracowywaniu nowego „mniej odstraszającego” (np. rencistów, emerytów, drobnych przedsiębiorców i eksporterów) programu Frontu odegra czy może odegrać jego sojusznik, eurodeputowany Jean-Luc Schaffhauser (ponoć bliski Opus Dei) – długoletni, dobrze wprowadzony w wielu krajach naszego kontynentu działacz europejski, autor planu zażegnania europejskiego kryzysu gospodarczego metodą dobrze zaplanowanych inwestycji i zwiększania siły nabywczej. Jednym słowem – proponuje on zupełnie nową politykę finansową strefy euro (na uwagę zasługuje jego książka pt.: „Relance par le pouvoir d’achat et l’investissement”).