2015-12-23
Jak się poufnie dowiaduję, potwierdza się, iż w sferach kierowniczych francuskiego Frontu Narodowego toczą się nieraz ostre dyskusje dotyczące „zagadnień programowych”, problemu reakcji wyborców na niektóre Frontu dotychczasowe postawy. Zdaniem kilku poważnych badaczy nastrojów społeczeństwa dwie sprawy powodują, iż (dalsi) potencjalni zwolennicy tego ruchu nań nie głosują!! Po pierwsze: renciści i emeryci przychylni części postaw Frontu – postaw takich, jak energiczne przywrócenie w tych czy innych miastach czy np. podparyskich miasteczkach ładu, zagrożonego przez bandy młodych i bezrobotnych Arabów, dalej: jak naprawdę stanowcze zahamowanie napływu imigrantów itd. – na Front nie głosują, bo niepokoi ich projekt wyjścia ze strefy euro, nowej wymiany pieniądza, Izolacji gospodarczej Francji. Po prostu boją się o los swych oszczędności. Drugi, zresztą bardzo pierwszemu pokrewny problem, to wyraźna w pewnych kręgach społeczeństwa obawa przed izolacją Francji w Europie, izolacji zmniejszającej jej bezpieczeństwo i – jak niektórzy być może ?? przesadnie panikując uważają – mogącej przyczynić się do nawrotu do epoki sporów i zatargów na naszym kontynencie. Już nie bardzo „chwyta” teza, że Francja sama może być mocarstwem (jak pamiętamy, swego czasu Beck i jego ludzie niewątpliwie ze szkodą dla naszych spraw – wierzyli w nią i głosili naiwną tezę, że Polska jest mocarstwem…).Zdaniem niektórych politologów jest także jasne, że wielu Francuzów nie mając zaufania do obecnych władz Unii i do – jak to się w uproszczeniu określa – „Brukseli”, pragnie jednak wspólnej ogólnoeuropejskiej odnowy, ogólnoeuropejskiego sojuszu zwolenników nowej polityki, polityki ładu, silnej ręki i posunięć takich, jak zgoła nowa polityka finansowa, nakręcanie koniunktury drogą dobrze zaplanowanych wielkich inwestycji… Słusznie lub nie, ci lub inni politolodzy uważają, że należy się spodziewać względnie rychłego narodzenia się w Europie wielkiego sojuszu sił takiej odnowy. A to w wyniku idącej w tym kierunku ewolucji postaw wyborców…
