2015-11-17
Jak mi donoszą z Warszawy, Witold Waszczykowski, obecny minister spraw zagranicznych RP – jest człowiekiem „śmiało i rzeczowo myślącym” i „na pewno nie jest pozbawionym inicjatywy rutyniarzem”. Wiele wskazuje mi na to, że taka ocena jest zgodna z prawdą! Trafiła mi do przekonania jego wypowiedź nawiązująca do pięknej polskiej tradycji legionowej i wyrażająca przekonanie, że owi zalewający Europę młodzi imigranci syryjscy winni stanąć do walki zbrojnej z fanatycznym „kalifatem”. Tak – ja, syn jego odległego poprzednika Kajetana Dzierżykraj-Morawskiego zwanego w MSZ-cie Kademorem (kierownika MSZ w obalonym zamachem majowym rządzie Witosa) – jestem pod wielce pozytywnym wrażenie tej ciekawej i niebanalnej myśli owego ministra…
Jednak uważam, że raczej w oparciu nie tylko o nie do końca pewnych Syryjczyków – należy pilnie stworzyć na wzór francuskiej słynnej Legii Cudzoziemskiej Ochotniczy Europejski Legion Szybkiej Interwencji, mogący w razie potrzeby być natychmiast użytym np. w Libii, w Iraku, w krajach Czarnej Afryki – gdziekolwiek zajdzie potrzeba. A czuję mym „górnym węchem”, iż takie potrzeby mogą lada chwila wyskoczyć – wszak jasne, iż fanatyczni islamiści „podminowują” szereg muzułmańskich republik czy monarchii…
Już kilkakrotnie o projekcie Ochotniczego Legionu Europejskiego pisałem! Miałem już nieco reakcji! Słuchacze, przepraszam: czytelnicy, pytali mnie, ile dziś wynosi żołd we francuskiej Legii Cudzoziemskiej? Otóż, o ile wiem, dla „początkujących” legionistów wynosi on wyraźnie powyżej 1000 Euro miesięcznie, następnie już przeszkolony legionista otrzymuje w pierwszym stadium około1500 Euro na miesiąc. A gdy chodzi o pewne kategorie „elitarnych fachowców” – trzy razy więcej. Wraz z przebiegiem czasu rzecz jasna wysokość żołdu stale wzrasta. Pewien rozmówca mnie pyta, gdzie taki legion winien stacjonować? Nie wiem, może w Belgii lub we Włoszech, oraz czemu nie np. w Polsce?… A gdzie? Czemu np. nie w Lesznie Wielkopolskim – mieście „koszarowym” o pięknych militarnych tradycjach!
W Paryżu pomysł takiego Legionu już m.in. poparł ruch „La Federation”, z którym przed laty był związany bojownik o zjednoczoną, solidarną, zdolną się bronić Europę, śp. Jerzy Jankowski! Jak już napisałem, mam nieco „zainteresowanych” reakcji młodych Polaków wiernych naszym legionowym tradycjom. Jeden z nich pięknie zaznacza: „Legiony to rycerska nuta”… i składa hołd pamięci bohaterskiego polskiego kondotiera Rafała Gan-Ganowicza.
Dziś, w obliczu pilnej takiego legionu potrzeby, ten projekt tu, w tym dzienniku, ośmielam się przedłożyć naszemu MSZ-towi i także apelować o poparcie go do naszej prasy: do warszawskich pism, również do „Głosu Wielkopolskiego”, do „Panoramy Leszczyńskiej”, do „Gazety Kościańskiej”, do naszych rozgłośni radiowych, do parlamentarzystów mej ukochanej Wielkopolski.
Tyle na dziś!
Od redakcji: w odróżnieniu od Autora, jesteśmy bardzo złego zdania o min. Waszczykowskim
