Dzienniki Morawskiego (23)112 min czytania

()

2015-11-24

Francuz, człowiek w „nieustannych rozjazdach”, jest pod wrażeniem wielkiej i pięknej solidarności (!!), jaką Polacy zamanifestowali po krwawych paryskich zamachach. Spontaniczna sympatia i współczucie ponoć rzucały się w oczy!! Jednak odniósł on wrażenie, że wielu przedstawicieli polskich „sfer intelektualnych” nie do końca dostrzega rozmiar godzącego w Europę i m.in. w jej stolicę Brukselę zagrożenia terrorystycznego, natomiast dosłownie zanudza cudzoziemców bezustannymi krytykami posunięć obecnych polskich władz (jak się zdaje, chodzi o to, że np. pewni dziennikarze telewizyjni i inne osoby – boją się stracić posady)… Rozmówca uważa, iż ponieważ w Polsce prawica wygrała wybory, więc idiotyzmem jest dziwić się, iż ona „rządzi po prawicowemu”. Jego zdaniem problem leży również w tym, że niektórzy Polacy jeszcze nie nawykli do (zawsze możliwych) zaskoczeń wynikających z wolnych wyborów. Mówi on też, że gdy chodzi o zagrożenie terrorystyczne, to wie z rozmów telefonicznych z ludźmi z tego miasta, że Bruksela jest całkowicie sparaliżowana, „nic” nie działa. Jasne, że jeśli rząd belgijski zdecydował się na tak daleko posunięte i dla całej gospodarki tak kosztowne środki ostrożności – to widocznie miał wiarygodne i wysoce niepokojące informacje. Co do stanu rzeczy we Francji, to jest rzeczą wielkiej wagi, iż już w zeszły czwartek premier Manuel Valls ostrzegł przed ryzykiem wykorzystania przez terrorystów broni chemicznej czy bakteriologicznej. Valls to człowiek poważny i odpowiedzialny – nie gada bez powodu… Rzecz oczywista, poważny niepokój musi budzić możliwość „pokazania zębów” przez rozjuszonych bombardowaniami ich baz w Syrii terrorystów w czasie ogromnej paryskiej konferencji klimatycznej (sam koniec listopada – pierwsze dni grudnia 2015 ).

Rozmówca z kolei stwierdza, iż tłumaczył swym „sfrustrowanym i szkodliwie podnieconym” polskim przyjaciołom, iż demokratyczne wybory nieraz przynoszą niespodzianki. Tak więc nie można wykluczać, że w grudniowych wyborach regionalnych w jego rodzinnej okolicy Francji, w Nord Pas de Calais, Picardie, zwycięstwo odniesie Marina Le Pen i tym samym przejmie władzę w owym regionie (regiony we Francji spełniają ważną rolę, mają wiele uprawnień)! Zakończył stwierdzeniem: „il faudra dans un tel cas vivre pendant 5 ans avec”… (trzeba będzie w takim wypadku z tym żyć przez 5 lat…)

Ze swej strony przypomnę – powracając do problemu terroryzmu używającego broni chemicznych – że w 1995 roku fanatycy w metrze tokijskim rozpylili gaz bojowy o nazwie „sarin”, zginęło wówczas 12 osób, a ponoć kilka tysięcy (?) „odniosło obrażenia na zdrowiu”. Dorzucę jeszcze, że podobno wedle wywiadu USA „terroryści z kalifatu islamskiego już od pewnego czasu pracują w specjalnych, kierowanych przez fachowców laboratoriach w Syrii nad bronią chemiczną”!!

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.