Dzienniki Morawskiego (23)112 min czytania

()

2015-11-16

W nocy z piątku na sobotę obudził mnie telefon. Z Kościana dzwonił redaktor Jerzy Zielonka, zawsze czujny obserwator tego co zachodzi. Powiedział: siedzimy przy telewizji, czy wiesz, że w Paryżu ma miejsce to, co od dawna zapowiadałeś  w twym dzienniku. Atak na dużą skalę dżihadystowskich „kamikadze”. Natychmiast otworzyłem radioodbiornik. Usłyszałem, że już naliczono powyżej setki zabitych, że prezydent François Hollande ogłosił stan oblężenia. Długo słuchałem radia i oglądałem telewizję. W sobotę rano kilka telefonów – rozmowy miejscowe, ale także ze Szczecinem i z Warszawą.

Na ogół świetnie poinformowana i wysoko wykształcona dama autorytatywnie stwierdziła: okazuje się że miałeś raz jeszcze „dobrego nosa”, lepszego od innych! Umiesz logicznie myśleć i masz intuicję. Owa dama zakończyła pytaniem: co dalej??… Moja odpowiedź prosta: już przed laty generał Jeannou Lacaze – szef sztabu francuskiej armii wyrażał przekonanie, że terroryzm będzie współczesną formą wojny, ale, że mało kto jest w stanie to „do końca zrozumieć”…

Tak, miały tu miejsce pierwsze „większe potyczki tej wojny”. Rzecz w tym, by zastraszyć Francuzów i ich „ukarać” za bombardowania pozycji „Daech-u” w Syrii. Wśród muzułmańskiej diaspory we Francji i np. w Belgii jest jednak sporo sfanatyzowanych młodych, nieraz wyszkolonych odpowiednio w Syrii. Do tego w szeregach „uchodźców” z Lewantu zapewne potrafi się ukrywać pewna liczba dżihadystów. Mogą więc mieć miejsce dalsze zbrodnicze „wyczyny” kamikadze.

Ale o wiele większe zagrożenie mogłyby jeszcze stanowić, godzące we władze USA, w pierwszym rzędzie w kierownictwo Rosji, we Władimira Putina, także we władze co ważniejszych państw Unii Europejskiej – zamachy destabilizacyjne, zaplanowane przez służby specjalne Kalifatu Iraku i Lewantu. Ów Kalifat dysponuje dziś, ostrożnie mówiąc, setkami milionów dolarów. Może więc (?) wyposażyć się w szczególnie groźne środki masowego rażenia, w tym, kto wie, nawet w broń nuklearną czy chemiczną?… Poza tym pewne siły czy nawet państwa ziejące nienawiścią do Zachodu i jego podopiecznych (np. Korea Północna) mogą okazać się skłonne „po cichu” dostarczyć Daech-owi, jak to określa jeden z ekspertów, „masowo śmiercionośne bronie”.

W Paryżu ma mieć miejsce pod koniec listopada światowa konferencja klimatyczna na najwyższym szczeblu ! Oby w jej czasie skrajni islamiści „nie przypomnieli o sobie”…

A teraz jeszcze o dwóch zagadnieniach. Po pierwsze: analizy psychologicznej czy psychoanalitycznej wymaga fanatyzm owych dżihadystów, gotowych ponieść śmierć za wiarę, wierzących, iż trafią do raju! Po drugie: z niepokojem notuję, iż w kręgu owych fanatyków są studenci informatyki i różnych gałęzi nauk ścisłych oraz inni „niebezpieczni fachowcy”, może nawet naukowcy.

Co do dzisiejszych poniedziałkowych reakcji na piątkowy dramat, to dziś rano podkreślę, iż szereg pism przynosi wielkie zdjęcia Abdeslam Salaha, jak się zdaje, organizatora tej zbrodni, który uciekł być może do Belgii, gdzie łatwo (???) ukryć mu się w „arabskiej” dzielnicy Brukseli. Np. wielkonakładowy dziennik „Le Parisien” przynosi na pierwszej stronie wielkie zdjęcie tego młodego mężczyzny i napis „obława i riposta”. Podtytuły zaś głoszą: „Salah podejrzany, że jest ósmym z terrorystów”, „Francja intensyfikuje swe ataki lotnicze w Syrii”, „Arsenał praw (antyterrorystycznych) zostanie wzmocniony”, „Życie po zamachach”.

Kończąc wyjaśnię, że celowo tematu zamachów nie poruszałem w dziennikach sobotnim i niedzielnym. Chciałem zebrać więcej danych, pogadać z ekspertami…

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.