Dzienniki Morawskiego (23)112 min czytania

()

2015-12-26

W tę sobotę tu, w Paryżu, dzień znowu piękny i słoneczny, temperatura około plus 13! Jeden z mych sąsiadów, pracownik pobliskiej stolarni pyta mnie: a gdzie ta zima? Dodaje: coś dziwnego z porami roku, grożą wielkimi deszczami, oby tylko Sekwana nie wylała!

Co do mnie, to czytając notatkę w Wikipedii o naszym polskim Domu Spokojnej starości w Lailly-en-Val koło Orleanu, nagle uświadomiłem sobie, iż jesienią AD 2016 minie 10 lat od wizyty pani Marii z Mackiewiczów Kaczyńskiej, wraz z niezapomnianą dyrektor Izabelą Tomaszewską w owym „sanktuarium drugiej wielkiej polskiej emigracji o wolność walczącej”! Na cmentarzu w Lailly spoczywają liczni emigracyjni bojownicy – ludzie, którzy niegdyś stawiali dzielnie czoło komunie. Spisu ich dokonała swego czasu Barbara Kłosowicz-Krzywicka, prezes Towarzystwa Opieki Nad Polskimi Zabytkami i Grobami Historycznymi we Francji. Nie mogę tu wymieniać wszystkich pochowanych tam bojowników o wolność. Wspomnę może tylko o Stanisławie Paczyńskim, owego domu współzałożycielu, niegdyś redaktorze niesłychanie twardo antykomunistycznego tygodnika „Syrena”; o Tadeuszu Parczewskim (niezwykle ostro przez PRL atakowany „szpieg Totuś”, podobnie jak Paczyński, był w pewnym okresie tegoż Domu dyrektorem). Jak generał Jan Kazimierz Kruszyński – swego czasu przez dziesięć lat dowódca tak znienawidzonego przez Komunistyczną Partię Polski KOP-u; jak wreszcie mój ojciec, Kajetan Morawski – przez ćwierć wieku ambasador Wolnej Polski we Francji. Dodam, że pewna liczba byłych pensjonariuszy Domu nie spoczywa na miejscowym cmentarzu, np Admirała Józefa Unruga – w 1939 roku bohaterskiego obrońcę Helu, pierwszego i długoletniego pensjonariusza Lailly – pochowano w Montresorze.

W czasie swej wizyty w Lailly szlachetna pani Maria Kaczyńska rozmawiała z kilku domu mieszkańcami m.in. ze słynną powieściopisarką Zofią Romanowicz a później Pani Maria oraz niezapomniana Izabela Tomaszewska dom nasz opieką otaczały, utrzymywały stały kontakt Markiem Szypulskim – wówczas znakomitym dyrektorem Domu oraz także ze mną – wówczas prezesem Polskiego Funduszu Humanitarnego, mającego Dom w swej pieczy…

Myślę, że warto by było, tak czy inaczej, uczcić 10-lecie wizyty w Domu wizytę tak mu później przychylnych Dam: szlachetnej Marii z Mackiewiczów Kaczyńskiej i jej – jakże wybitnej – współpracownicy Izabeli Tomaszewskiej! Może jakąś tablicą pamiątkową??… Taka mała ceremonia byłaby tez być może okazją, by przypomnieć, iż staraniem wówczas europosła (swego czasu mego i RWE krajowego „kontaktu”) Marcina Libickiego, Dom nasz opieką objął Parlament Europejski. Myśmy, niesłusznie, jak się okazało, liczyli, że to ułatwi uzyskanie poparcia Komisji Europejskiej w przekształcenie Domu w mogący służyć za model, europejski ośrodek opieki nad seniorami. Jednak do tego nie doszło. Marcin Libicki przestał być europosłem. Jakoś nie potrafiliśmy sprawą zainteresować innych polskich europosłów, co boleśnie odczułem. Zapewne teraz można sprawę znowu poruszyć… Wszak ponoć Komisja poszukuje miejsc w tego rodzaju ośrodkach np. dla starych chrześcijan w Bliskiego Wschodu? No i może wreszcie znajdą się teraz polscy europosłowie, skłonni problem ten energicznie wziąć w swe ręce!! Wszak chyba są wśród nich ludzie, gotowi poprzeć tę sprawę, nie obawiający się opieką otoczyć tego Domu, jak mawiano za PRL schronienia i ośrodka najbardziej „twardogłowych” emigrantów (rzecz w tym, że „czerwony”, jak już zaznaczyłem, szczególnie nienawidził dwóch kolejnych dyrektorów Domu: Paczyńskiego i Parczewskiego, oraz oburzał się mocno na fakt, że mój ojciec był „ambasadorem wolnej Polski”).

Ogólnie biorąc uważam, że nasz Dom w Lailly winien być modelem dla zorganizowania, w oparciu Komisję Europejską, nowoczesnej, transeuropejskiej akcji opieki nad seniorami. Ważne jest też, by przynajmniej niektóre takie europejskie domy powstawały przy np. Domach Akademickich. Ważne, by seniorzy mieli stały kontakt z młodymi, ze studentami. Gdyby taki Dom powstał w Paryżu, czy jego najbliższych okolicach, sam mógłbym tam za kilka lat zamieszkać.

Co do współpracy takich ośrodków z innymi im podobnymi, to za model mogą służyć owocne kontakty i niesienie pomocy przez nasz Dom w Lailly Domowi im. Helclów w Krakowie.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.