Dzienniki Morawskiego (23)112 min czytania

()

2015-12-27

Wedle mego rozmówcy, człowieka prawicy, PiS idiotycznie „strzela sobie we własne nogi”. Zdołał już zgoła niepotrzebnie narazić się nawet „BeZet-om”, którzy wbrew pozorom są jednak w pewnej mierze środowiskiem opiniotwórczym. W kręgu posłów na sejm PiS-u zaczyna się rodzić zaniepokojenie i złe samopoczucie, spowodowane tym, że Nowoczesna Polska – jak wynika z sondaży i „jak widać gołym okiem” – jest dziś najpopularniejszą partią Polski i umie trafiać do spragnionej nowoczesności młodzieży.

W kręgach młodego PiS-u tłumaczy się to, że ruch ten tak błyskawicznie traci poparcie tym, iż jego stara gwardia „niczego się nie nauczyła i w najlepszej wierze znowu przypomina słonia w sklepie z porcelaną…”

Polscy „ludzie prawicy”są zaniepokojeni „obecnym obrotem sprawy”. Nie bardzo wiedzą, co sądzić o Ryszardzie Petru – są zdania, że jest on dobrym ekonomistą, ale „podejrzewają go o sympatie do skorumpowanych i panoszących się od lat w Polsce środowisk wywodzących się z nomenklatury”…

Prawicowi obserwatorzy nie tracą jednak nadziei. Liczą, że Duda w końcu się przebudzi i „zakaże swoim robienia głupstw i złego wrażenia”. Podkreślają, że to Duda wygrał wybory, w pełni wówczas wykazał, że umie społeczeństwu trafiać od serca… Badania ponoć wykazują, że głosowało nań wielu młodych, pragnących rzeczywistej zmiany, innego, nowoczesnego stylu rządzenia, nowych twarzy, dobrze wykształconych fachowców…

Tyle o tej – chyba ciekawej – opinii polskiego prawicowca…

A teraz z kolei zajmę się francuskim Frontem Narodowym! Jak się dowiaduję, zapewne pod koniec stycznia (?) 2016 roku ma obradować jego biuro polityczne. Zanosi się zapewne na ostre debaty. Rzecz w tym, iż – jak wykazują badania – wielu potencjalnych zwolenników tego ruchu nie głosuje nań z dwóch powodów. Po pierwsze: obawiają się wyjścia ze strefy euro oraz zawsze uciążliwej wymiany pieniądza no i uważając cały program ekonomiczny Frontu za „naiwnie nacjonalistyczny”, nie na obecne czasy… Po drugie: przeraża ich perspektywa wycofywania się z Unii Europejskiej (która, zresztą w dość powszechnym odczuciu winna być „całkowicie zreformowana) i niebezpiecznej izolacji Francji. Mocna jest też obawa, że rozpad Unii może prowadzić do odradzania się starych sporów w Europie, kto wie – może nawet po pewnym czasie mogą prowadzić do rewindykacji terytorialnych (moim zdaniem strach przed dążeniem do korekt terytorialnych jest po prostu bzdurą – ale relata refero ).

W pojęciu niektórych człowiekiem zdolnym wypracować dla Frontu program zapewniający mu „dużą falę nowych wyborców” jest, sprzymierzony z owym ruchem, eurodeputowany Jean-Luc Schaffhauser – człowiek uchodzący za bliskiego Opus Dei, i dobrze znany w Polsce i w szeregu innych krajów naszego kontynentu.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.