2015-12-09
We Francji nadal wre kampania wyborcza! Wszak w niedzielę, 13 grudnia, ma mieć miejsce druga tura wyborów regionalnych! Ich wyniki, zdaniem poważnych politologów mieć będą ogólnoeuropejskie znaczenie… Pokażą bowiem, czy francuski Front Narodowy chcący wprowadzić w życie bardzo różną od dotychczasowej metodę rządzenia wydatnie wzmocnić „autorytet państwa”, wycofać Francję ze strefy euro, prowadzić nową, „własną” i bardzo niezależną politykę finansową umożliwiającą modernizację kraju, wielkie roboty publiczne i tym samym „skończenie” z bezrobociem – nadal zdobywa coraz to większe poparcie.Obecna taktyka Mariny Le Pen jest prosta, Mówi: chcecie poprawy-głosujcie na Front Narodowy. Socjaliści i centrowo-prawicowi Republikanie to de facto „kif, kif bourricot” („Wart Pociej Macieja a Maciej Pocieja”). To partie, które ugrzęzły w dotychczasowym nieudolnym systemie, są nie zdolne pchnąć Francji na drogę nowego rozwoju – modernizacji, skończyć z nędzą, bezrobociem i szczelnie zamknąć granice, zdobyć się na naprawdę skuteczną walkę z przestępczością. Tyle o tezach Mariny Le Pen.
Jeden z czytelników pyta o moje osobiste postawy i poglądy! Odpowiedź prosta: jestem człowiekiem centrum, popieram Republikanów i w pierwszym rzędzie wywodzącego się z węgierskiej szlachty oddanego przyjaciela Polski i Polaków, sprawnego i energicznego ich prezesa Nicolasa Sarkozy’ego de Nagy-Bocsa . W mym pojęciu jego obecny śmiały program mógłby rozwiązać trudne problemy Francji. Boleję nad tym, że ten tak inteligentny i dynamiczny człowiek w ramach własnego stronnictwa ma konkurentów, natrafia na opory!!!
Co do postaw Frontu Narodowego, to odnotuję jeszcze, że w samym kręgu zwolenników owego ruchu wywołują one obecnie pewne „debaty”. Tak, we Froncie Narodowym czy na jego obrzeżach bywają ludzie, których niepokoi pewien „euro-izolacjonizm” tego ruchu, oraz mało popularny pomysł wyjścia ze strefy euro… Wielu jest teraz bardzo świadomych tego, że teraz siłą rzeczy jedziemy w przyszłość na wspólnym europejskim wozie, że nasze gospodarki są nieodwracalnie powiązane, że jednolita postawa Europejczyków jest konieczna, by „zrobić porządek” na Bliskim Wschodzie, poskromić dżihadystów i terrorystów. Ale, gdy chodzi o te debaty we Froncie Narodowym – to zapewne już jutro wrócę do tego tematu. Czekam na pewne, zapewne poufne, echa dotyczące tej sprawy.
