Dzienniki Morawskiego (23)112 min czytania

()

2015-11-18

Dzisiejsze „Le Figaro” już w tytule jednego z dużych artykułów stwierdza, iż nastąpiło pod hasłem stawienia czoła Daechowi zbliżenie Hollande-Putin. Podtytuł precyzuje, iż prezydent Francji 24 listopada br. spotka prezydenta USA, Baracka Obamę, a dwa dni później Władimira Putina, a to dla stworzenia jednolitej koalicji w celu walki z Kalifatem”.

Teraz z kolei pozwolę sobie odnotować, że „ci lub inni”, będąc zdania, że umiem zdobywać i właściwie interpretować informacje, mówią mi: ty masz nosa, powiedz, co będzie dalej. Odpowiadam, że nie jestem Madame Soleil (słynna niegdyś francuska wróżbitka), ale dostrzegam pewne zjawiska. Otóż w internecie uderza mnie działalność propagandowa tzw. „Emiratu Kaukaskiego”… Jak słyszę, mogą działać także inne „emiraty” – wielomilionowa ludność muzułmańska Rosji (w tym, lecz nie tylko, Tatarzy) i jej obrzeży, stale się powiększająca (prężność demograficzna) – zaczyna być zafascynowana (szczególnie młodzież) Daech-em! Marzy o rewanżu za długoletnie próby rusyfikacji, czy też za fakt (choć Putin, politycznie myśląc, nieco to„przyhamował”) – iż władza na ich terenach spoczywa w rękach rosyjskiej mniejszości. Nie wykluczam więc prób krwawych zamachów w Rosji, może prób zamachu na Putina – dziś wroga numer jeden fanatyków skrajnego Islamu.

Co do krajów Unii Europejskiej, w szczególności tych, gdzie żyje wielka liczba muzułmanów – to echa krwawych zajść paryskich (frapujące zapewne młodych sympatyków Daech-u), mogą, choć z pozoru jest to paradoks, spowodować nowe zamachy. Nie wszyscy mają chęć stania się kamikadze, choć pewni imamowie ponoć obiecują kamikadze raj pełen pięknych kobiet!!! Mogą więc mieć miejsce zamachu innego typu. Bomby, np. zegarowe, ukryte w zaparkowanych samochodach. Jak już jakiś czas temu podkreślał pewien bardzo inteligentny mój czytelnik, groźną bronią w rękach terrorystów mogą stać się drony (już jakiś czas temu dostrzeżono je, o czym pisałem, nad dzielnicą rządową Paryża i nad kilkoma siłowniami jądrowymi!).

Jedno dla mnie jasne: minione (wynikające być może z braku dobrych analityków sytuacji, czy z pewnej naiwności) błędy wielkich mocarstw Zachodu (np. sprawa Iraku) – pozwoliły się rozrosnąć, w pewnej mierze opartej też na potędze Internetu – konspiracji fanatycznego islamu, konspiracji o licznych rozgałęzieniach i być może (??) mającej jakichś dobrze ukrytych sojuszników. Chyba jasne, iż – jak stale powtarzam – Daech, konspiracja i jej propaganda – zdominowały kilka muzułmańskich monarchii czy republik! Sen czy marzenie o dziejowym rewanżu Islamu zatacza już dziś szerokie kręgi.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.