2015-12-13
Wielkie wrażenie robi podpisana w Le Bourget „umowa klimatyczna”! Jednak samo narzuca się pytanie, do jakiego stopnia poszczególne państwa będą jej przestrzegać? Ale niezwykle ważny jest też pewien inny aspekt sprawy: okazało się jednak, że na ogół niezdolne patrzeć dalej niż czubek swego nosa, czy jak następna rozgrywka wyborcza – rządy państw całego świata wreszcie dostrzegły ogrom zagrożenia, jakie stanowi będący w toku proces ocieplania. Tym, kto od razu w pełni pojął wagę tego tak ważnego dla przyszłych losów ludzkości problemu, był otoczony gronem wybitnych (niekiedy jezuickich) uczonych i sam „wysoko wykształcony” papież Franciszek. Jak się zdaje, zdołał on przekonać o znaczeniu tegoż zagadnienia co mądrzejszych biskupów. ,,Nie było to łatwe, w Kościele ci lub inni nieco lekceważyli sobie te „ekologiczne nowinki”, uważali, że to wszystko jest mocno przesadzone, że naszej ziemi de facto nic nie może grozić…Jedno oczywiste – świat nauk ścisłych dobrze wie teraz, że wyniki procesu ocieplania mogą ponuro zaważyć na losach całej ludzkości, że „złe” w sposób widoczny już się zaczęło. Topnieją pokrywy lodowe na biegunach ziemi, skądinąd w pewnych regionach np. Afryki powiększają się obszary pustynne, zmuszając ludzi do przenoszenia się na inne tereny; tam czy gdzie indziej mają teraz miejsce ogromne opady deszczowe powodujące powodzie o wymiarze dotąd niespotykanym itd., itd.
Ale zawsze pewna liczba „głuptasów” nie zdoła zrozumieć, iż zaczęła się zgoła nowa epoka, że np. nie można wykluczać, iż niezadługo odkryjemy inne planety o takich czy innych formach życia, że wedle pewnych będących już w toku opracowywania planów (w toku ponoć są również przygotowania techniczne) za 20 lat pierwsi, bardzo nieliczni w fazie próbno-początkowej „koloniści” ponoć osiądą na Marsie… TAK, IDZIE NOWE!!…
