2015-11-07
Już wczoraj prasa francuska uderzyła na alarm! Rzecz w tym, że Komisja Europejska, kierowana przez byłego premiera Luksemburga, Jeana-Claude’a Junckera, ujawniła swe przewidywania dotyczące napływu do Europy uchodźców z Bliskiego Wschodu! Tak więc w tym roku można się spodziewać globalnie około miliona tych nieproszonych przybyszy, w roku 2016 około półtora miliona, a w roku 2017 – jeśli jednak w końcu dojdzie do pewnej stabilizacji sytuacji w krajach Lewantu – „tylko” pół miliona! Ale ponoć Juncker jest w gruncie rzeczy o wiele bardziej pesymistyczny: ponoć nie ukrywa, że ten problem, ten „kryzys” może trwać długie lata. Jak się zdaje, w Brukseli w sferach kierowniczych Unii coraz to lepiej rozumie, że nieodzowne jest wyposażenie granic Unii Europejskiej w rzeczywiście sprawną ogólno-unijną straż graniczną. Oczywiście, nie jest to bynajmniej proste… Trzeba uświadomić sobie, że chodzi o sprawę drażliwą, mogącą wywołać nieprzychylne reakcje tych lub innych państw, które zapewne (?) mogą niechętnym okiem widzieć europejski nadzór nad częścią ich granic…Ze swej strony dam wyraz przekonaniu, że skrajni islamiści, przed którymi owi uchodźcy uciekają po cichu w gruncie rzeczy cieszą się z tego, że diaspora muzułmańska w Europie stale wzrasta!
Jedno pewne. Sytuacja nieco – powtarzam: nieco – przypomina początek schyłku Cesarstwa Rzymskiego!
No i – rzecz wielce istotna – społeczeństwa szeregu krajów Unii zaczynają dostrzegać ogrom zagrożeń. Między innymi owa fala nieproszonych gości wyraźnie żywo niepokoi wielu Europejczyków…
