2015-09-30
Według sondaży Font Narodowy Mariny le Pen uzyska spory sukces w grudniowych wyborach regionalnych. Lista powadzona przez Marinę, jak się zdaje, odniesie zwycięstwo w liczącym sporo mieszkańców polskiego pochodzenia regionie Nord-Pas-de-Calais. Może ponoć ona zająć tam w drugiej turze pierwsze miejsce, uzyskując 39% oddanych głosów (32 % dla centrowo-prawicowego ”Republikana” Xaviera Bertranda i 29 % dla kandydata socjalistów Pierre de Saintignon).
Spore wrażenie robi tu fakt, że pewna liczna osobistości (jak dotąd innych orientacji) przechodzi teraz do Frontu… Tak więc w pierwszej połowie września do tego ruchu niespodziewanie dołączył Frank Allisio, jeszcze kilka dni wcześniej prezes „związku młodych aktywistów” centrowo-prawicowej partii republikańskiej (dawne UMP)… Ponoć w liście do prezesa Republikanów, byłego prezydenta Niolasa Sarokozy’ego, Alliosio daje wyraz przekonaniu, że społeczeństwo Francji czeka teraz na wstrząs, na zerwanie z „czterdziestoma latami socjalizmu i bezsilnością…” A w wypowiedziach prasowych Allisio stwierdza, iż porzucił partię Republikańską, gdy zrozumiał, że nie zdoła jej przekształcić od wewnątrz! Wyraził on też jasno przekonanie, że partia znalazła się teraz w niezwykle trudnej sytuacji, której nie da się uleczyć półśrodkami. Ze słów jego wynika, że fakt, iż Marina Le Pen „odnowiła” Front Narodowy, przegoniła „leśnych dziadków o niewyparzonych gębach”, wytrzebiła wszelkie ślady rasizmu i antysemityzmu – otworzył mu drogę do tej dynamicznej partii…
Tak więc zapowiada się spory sukces Frontu w wyborach regionalnych! Natomiast, jak już pisałem, na dziś Marina Le Pen nie ma szans, by w 2017 roku zostać prezydentem… W pierwszej turze może ona uzyskać najwyższy procent oddanych głosów (powyżej 30 %) – ale przegra w drugiej turze. Rzecz w tym, że wielu ludzi (np. licznych emerytów) niepokoją jej projekty ekonomiczne, wyjście ze strefy euro, powrót do franka, to jest nowa wymiana pieniędzy! Także przeciw Marinie gra fakt, iż nie ma ona jasnej koncepcji w dziedzinie współpracy europejskiej. A wielu Francuzów dobre wie, że w przyszłość jedziemy na wspólnym europejskim wozie…
Jednak niektórzy analitycy są zdania, że w całej Europie budzą się nowe prądy. Narasta gniew na bezsilność rządów, wielu marzy o nowym i prężnym porządku, także o zrobieniu porządku na obrzeżach Europy, o położeniu kresu wpychaniu się wręcz na siłę na nasz kontynent setek tysięcy uchodźców… Coraz częściej mówi się o wielkim ogólnoeuropejskim „aliansie” ruchów porządku i odnowy.
Ja jednak raz jeszcze mocno podkreślę, że pozostaję człowiekiem „złotego środka”… Widzę obecne zagrożenia, ale nie tracę nadziei, iż stronnictwa centrowe krajów Unii zrozumieją potrzebę polityki bardziej energicznej niż dotychczas, śmiałych posunięć w walce z kryzysem gospodarczym, wielkich robót mających na celu zmodernizowanie unijnych przestarzałych infrastruktur, zahamowanie bezrobocia… Także, iż zostanie powołany do życia Europejski Ochotniczy Legion Szybkiej interwencji, że zrobi się porządek w Libii, Syrii, Iraku itd puści się w ruch „plan Marshalla” dla tych i innych, im podobnych państw, i że tym samym zahamuje się nacisk imigrantów na Europę!
