2015-10-10
Już nieraz podkreślałem, że z uporem głoszę hasła: „Więcej Francji w Polsce” i „Więcej Polski we Francji”. Nie od dziś w ślad za mym ojcem walczę o Europę na francuskim sosie, to znaczy opartą na najpiękniejszych wartościach francuskiej kultury politycznej, takich jak szacunek dla nich i zainteresowanie wszystkimi narodami, ich losem i ich kulturą. Następnie – jak postawy nacechowane pełnym poszanowaniem litery prawa oraz także duchem tolerancji, wyrozumiałością i wolą dialogu, stanowczym potępieniem wszelkich ostracyzmów godzących w inne rasy i także np. w inne orientacje seksualne!
Leszek Talko przed laty mawiał, iż w XVIII wieku wychodziło w Polsce kilkanaście periodyków w języku francuskim, który był szeroko rozpowszechniony wśród wykształconych Polaków. Ci Polacy z prawdziwą pasją śledzili myśl francuskich Encyklopedystów, myślicieli rożnego autoramentu.
Jestem przekonany, że w interesie Polski i jej kultury należy i dziś to zainteresowanie francuską kulturą kontynuować, czy odbudowywać. Uderza mnie, iż np. mój przyjaciel, doktorant Mariusz Kubik z prawdziwą pasją śledzi francuskie życie kulturalne i artystyczne…
Szczytem moich marzeń jest, by ziemia kościańska, z której wywodziło się tylu rodaków tak Francji bliskich, np. generał Dezydery Chłapowski, będący dogłębnie pro-francuscy polscy kolejni i długoletni ambasadorowie RP w Paryżu: Alfred Chłapowski z Bonikowa i Kajetan Dzierżykraj-Morawski („Kademor”) z Jurkowa – stała się ważnym ośrodkiem dialogu i współpracy Polska-Francja! Podziwiam idącą po tej linii działalność profesora języka francuskiego Iwony Jęcż, także wytrwałe działania krzywińskiego oddziału towarzystwa Przyjaźni Polska-Francja, współpracę gminy Krzywiń z piękną gminą normandzką!
Liczę, że kościańscy miłośnicy Francji podejmą nowe inicjatywy idące po takiej linii „modelowego” zbliżenia np. miasta Kościana z odpowiednim miastem Francji. Jeśli by zrodziła się taka inicjatywa, jestem gotów ją w pełni poprzeć!!
