Dzienniki Morawskiego (22)159 min czytania

()

2015-10-03

Rozmówca dowiedziawszy się iż zostałem wyznaczony na prezesa honorowego naszego Stowarzyszenia Pracowników, Współpracowników i Przyjaciół Rozgłośni Polskiej RWE imienia Jana Nowaka-Jeziorańskiego pyta, jak do tego doszło? Odpowiedż prosta! W związku ze zgonem 24 kwietnia br. Władysława Bartoszewskiego – powstał wakat. Na wniosek Mariusza Kubika, doktoranta politologii i godnego następcy Aliny-Perth-Grabowskiej – założycielki tego Stowarzyszenia i jego pierwszego sekretarza wykonawczego – wyznaczono mnie (uprzednio członka Rady Nadzorczej tej organizacji) – honorowym prezesem.

Drugie pytanie rozmówcy brzmi: Jaka będzie moja linia postępowania na tym nowym stanowisku? I tym razem sprawa wielce prosta! Darzę pełnym zaufaniem Mariusza Kubika, który, będąc naszym sekretarzem wykonawczym organizuje działalność stowarzyszenia, np. Urządza, idąc drogą wytyczoną przez panią Alinę spotkania i debaty w Radio Cafe. No i mocno podreślę, iż chcę pozostawać całkowicie wierny postawom i linii wytyczonej przez mego nauczyciela zawodu dziennikarza informacyjnego, przyjaciela, obrońcy przed „szarą progagandą” i opiekuna – Jana Nowaka-Jeziorańskiego, oraz przez, jemu „na 102” wierną, Alinę Perth-Grabowską!

Chciałbym w porozumieniu z Mariuszem Kubikiem zacieśnić nasze kontakty z byłym dorywczym współpracownikiem RWE, Marcinem Libickim! Być może mógłby on w naszym warszawskim klubie zabrać glos, by coś powiedzieć o swych i swego syna książkach ( to spotkanie winno mieć miejsce w porozumieniu z Towarzystwem Ziemiańskim) – oraz o pracy, którą teraz pisze. Poza tym radość sprawila by mi debata o wysuniętym przed laty przez naszego słynnego kolegę Rafała Gan-Ganowicza a podjętym przeze mnie projekcie ochotniczej legii szybkiej interwencji. W tej debacie winni wziąć udział bliscy nam europosłowie, oraz wojskowi.

Stawiam więc na zacieśnienie zgodnie z wytycznymi Aliny Perth-Grabowskiej naszej wspópracy z Polskim Radiem i z mym przyjacielem Andrzejem Mietkowskim. Także z byłym znakomitym radiowcem i pisarzem Tadeyuszem Fredro-Bonieckim (Mietkowski był dyrektorem warszawskiego biura RWE. Tadeusz Fredro-Boniecki zabierał nieraz głos na falach RWE, był też on człowiekiem bliskim Alinie Perth-Grabowskiej i jej akcji). Warto rówież zacieśnić więź z wybitnym pisarzem i byłym paryskim wspólpracownikiem RWE, Piotrem Wittem.

Poza tym pragnę, aby nasze stowarzyszene i nasz klub im. Redaktor Aliny Perth-Grabowskiej ściśle współpracował z Zakładem Literatury Polskiej XX i XXI wieku Uniwersytetu Warszawskiego, wspólne oganizowanie debat w naszym Rado Cafe, poświęcenie uwagi prozie (np dziennikom) b. pracowników RWE. Na uwagę zasługują takze tajne raporty korespondentów informacyjnych RWE, oraz pismo „Na Antenie”, o ile się nie mylę, w pewnym okresie kierowane przez Alinę Perth-Grabowską?…

Zakład Literatury Polskiej XX i XXI wieku Wydziału Polonistyki UW dysponuje kadrą badawczą i wybitnymi w mej opnii doktorantami, mogącymi przeanalizować całą tę twórczość…

No i ostatnia sprawa. Zgodnie w wytycznymi Aliny Perth-Grabowskiej winniśmy w debatach z uziałem posłow i senatorów RP przedyskutować problemy walki, jaką PRL prowadziła z pracownikami RWE i skutków (niekiedy zdrowotnych!) tej „zimnej wojny”!

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.