2015-10-21
Jeden z mych wiernych czytelników podkreśla staranną prezentację internetową mego dziennika, liczne ilustracje, no i na wstępie doń duży kolorowy napis BONJOUR!!! Stwierdza: świetnie pan sobie radzi z internetem! Z miejsca wyjaśnię, iż ową staranną, ponoć staranniejszą od wielu innych, prezentację mego dziennika, zawdzięczam naszemu sekretarzowi wykonawczemu Stowarzyszenia RWE, Mariuszowi Kubikowi! Jest on, jeśli mi wolno to tak określić, mistrzem w dziedzinie internetu… No i rozumie dziś kluczowe znaczenie tego środka przekazu. Jest w mej opinii wielkim w tej domenie specjalistą! Co, jak zauważyłem, jest jednak dość rzadkie! Rzuca się w oczy, że niektóre urzędy i niektórzy mężowie stanu nie potrafią sprawnie internetem się posługiwać… A tymczasem od lat kilku internet, portale, dzienniki debaty w szczególności, gdy chodzi o ludzi młodych mają ogromny wpływ, wypierają prasę drukowaną… Wielką rolę gra tu też błyskawiczny przekaz informacji oraz niekiedy także komentarzy… Prasa drukowana w tej dziedzinie, rzecz oczywista, przegrywa z internetem – inaczej sprawa się przedstawia, gdy chodzi o radiostacje i telewizje non stop… Jest rzeczą wysoce godną uwagi, że w internecie mają się pojawić, czy też w niektórych krajach już są obecnie portale? błyskawicznej i z miejsca skomentowanej informacji…
Zdaniem niektórych politologów internet już stał się decydującą bronią w rozgrywkach wyborczych. Można spotkać się – jak wiemy – z opinią, iż w Polsce Komorowski ku ogólnemu zaskoczeniu przegrał z Dudą, bo jego ekipa nie doceniła wagi internetu, internetowego dialogu (?)…
Kończąc dodam, że globalna rewolucja internetowa będzie szybko postępować naprzód. W pewnej mierze już wyparła ona encyklopedie, słowniki i książki… Gra potęgującą się stale rolę w dziedzinie edukacji! Stale zwiększa i doskonali swą obecność w handlu, także staje się instrumentem dialogu na odległość… Jednym słowem – chodzi o przewrót olbrzymi, i – co bardzo istotne – mający wielki wydźwięk polityczny, np. uniemożliwiający zamiatanie takich lub innych spraw „pod dywan”, a to faworyzując swobodny przepływ informacji i pogłosek Zresztą siłą rzeczy nie zawsze pogłosek prawdziwych, lecz fałszywki w internecie spotykają się z miejsca z odprawą… Jak mawia pewien socjolog, „generacje internetowe wyrobiły sobie »dobrego nosa«. Na ogół nie znoszą »histerycznych pomówień i przesady« – różnorodność internetowych tez i informacji leży u podstaw nowego, wyważonego patrzenia na świat!”
