Dzienniki Morawskiego (22)159 min czytania

()

 

2015-09-28

Zabieram się do czytania kilkunastu książek, które otrzymalem w czasie mego niedawnego pobytu w Polsce. Z miejsca wiele uwagi poświęciłem opracowaniu: „FRANCJA, TA SAMA CZY INNA – JEAN-YVES POTEL W ROZMOWIE Z MARKIEM RAPACKIM I MARCINEM FRYBESEM”. Obaj stawiajacy Potelowi pytania, to moi przyjaciele, a treść dyskusji jest tak bardzo mi bliska. Wszak Francja i stosunki polsko-francuskie, to czołowy temat mych zainteresowań! Marek Rapacki w jednym z pytań słusznie podkreśla, że francuska kultura (i nie tylko kultura) miała wyjątkowe miejsce w świadomości Polaków. Ze swej strony Potel wyraża przekonanie, że Francja i kultura francuska przestały poruszać wyobraźnię Polaków, natomiast polską kulturą interesuje się niewielu Francuzów, chociaż są z zasady otwarci na zagranicę…

Gdy chodzi o mnie, to w ślad za mym ojcem, gorącym zwolennikiem zbliżenia polsko-francuskiego, wyciągam jeden wniosek! Musimy z uporem walczyć o więcej Francji w Polsce i więcej Polski we Francji! Wbrew wszelkim przeszkodom musimy z najwyższą energią zabiegać o zwiększanie nauczania języka francuskiego w polskich szkołach! (boleśnie poruszyła mnie wieść, iż w niektórych szkołach średnich mych stron – południowej Wielkopolski zliwidowano nauczanie języka francuskiego!! A przecież byłe województwo leszczyńskie to od dawna obszar wierny pamięci, jak mówią Francuzi „du bon roi Stanislas Leszczyński”! I szczególnie miłujący Francję) Tak, z całego serca – ja polski admirator Francji, człowiek który Francuzom tyle zawdzięcza – chcę z energią walczyć o pogłębianie przyjaźni polsko-francuskiej i o – jak mawiał mój ojciec – o Europę na francuskim sosie (to jest opartą na najszlachetniejszych wartościach francuskiej kultury politycznej) – bo taka Europa leży w naszym dobrze pojętym polskim interesie!

Druga książka, jaką teraz zacząłem z miejsca czytać, to „Myślenie według Tischnera” – zbiór wypowiedzi o tym kapłanie, który „umiał słuchać i rozmawiać, starał sie zrozumieć, nie osądzał przedwczesnie, zagubionych leczył miłością i uśmiechem…” Dziełko to wydało tak już zasłużone i tak niezwykle potrzebne i dynamiczne, mogące innym służyc za przykład, żoliborskie Stowarzyszenie na Pięknym Brzegu! Odnotuję z całym poczuciem odpowiedzialności, iż ta grupa ludzi wlała nowego intelektualnego (w najlepszym, a nie snobistycznym tego określenia znaczeniu) – ducha w Żoliborz!

Piękny wstęp do owego zbioru „esejów” napisała osoba swą aktywnością i przyjaznym stosunkiem do ludzi zgoła niezwykła – były nauczyciel akademicki Aldona Gawecka…

Pomysł nawiązania do postaci Tischnera jest bardzo godnym uwagi! W obliczu nadchodzących czasów – zupełnie nowych, jakże innych od poprzednich, niosących (jak dobrze ponoć wiedzą mądrzy katoliccy analitycy i eksperci) w wielu dziedzinach prawdziwą a zaskakującą, wręcz rewolucyjną przemianę – nacechowana wiedzą ale i góralskim rozsądkiem myśl Tischnera ma w służbie naszej matce Kościołowi ogromną wagę. Tak, w okresie który nadchodzi, okresie nowym a trudnym, jest rzeczą oczywistą, że warto odwoływać się do nacechowanej „góralską mądrością” myśli Tischnera… „Należy też podkreślić, że słowa Tischnera trafiają do serc młodzieży. To kluczowe i dziś szczególnie istotne! Jak wskazuje przykład Europy Zachodniej, dialog z młodzieżą nie jest w dzisiejszym świecie rzeczą łatwą…

Kończąć nawiążę do wyżej wymienionej książki, do tekstu Klary Jopkiewicz. Otóż przytacza one przepiękne i jakże istotne zdania ks. Tischnera: Gdyby pokazać chrześcijaństwo w wymiarze Dobrej Nowiny, to nie byłoby siły, żeby to „nie chwyciło”!! Gdyby chrześcijanie zrozumieli najpięknięjszą modlitwę, którą dał nam Chystus – „Ojcze nasz”, modlitwę, która codziennie pzypomina o miłości bliźniego, o wybaczaniu win, o zgodzie na wyroki Boskie. Modlitwę, w której prosimy Boga o chleb i wolność od pokus tego świata – i o zbawienie”…

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.