2015-08-30
Czytam obecnie rewelacyjną książkę: „De Gaulle et la Pologne”. Autor: Adrien Le Bihan, historyk i geograf, były pracownik francuskiego Ministerstwa Edukacji Narodowej, w pewnym momencie oddelegowany do działu kulturalnego MSZ-tu, między innymi francuski „attache linguistique” w Krakowie, skądinąd pisarz i polemista, autor bodajże kilkunastu prac, takich jak np. „De Gaulee ecrivain” (wyd. Flamarion 1996 a następnie wznowienie: Fayard-Pluriel 2010), czy też „L’Arbre Colerique” (dziennik z Krakowa 1976-1986), wyd. Decouverte 1987 (polski tytuł: „Gniewne drzewo”, wydawca: Oficyna Literacka, Kraków 1995; tłumaczenie na polski: Małgorzata Wolanin). W 1995 roku Marek Nowakowski szeroko omówił tę książkę w pięciu audycjach Radia Warszawa.
Adrien Le Bihan zna język polski! Potrafił też dotrzeć do dotąd nieznanych dokumentów i relacji. Jednym słowem, stworzyć dzieło wnoszące wiele nowego, wręcz kluczowe, gdy chodzi o problem „De Gaulle a Polska”!…
Le Bihan nie waha się poruszać trudnych tematów dotyczących np. stosunku de Gaulle’a do sprawy żydowskiej w Polsce. Szeroko omawia też np. zagadnienie relacji „szefa Wolnej Francji” z władzami RP na wychodźstwie w Londynie. Starannie analizuje stosunek Generała do Jałty, do problemu „wasalizacji” Polski. Przynosi ciekawe informacje dotyczące wizyty de Gaulle’a w PRL, w roku 1967 i tego, czemu nie doszło wówczas do spotkania prezydenta Francji z prymasem Stefanem Wyszyńskim.
Jedno wydaje mi się ewidentne: ta książka, ten rewelacyjny, chwilami pisany w stylu polemicznym dokument, wywoła sporo debat. Jestem wielce ciekaw tego, co o niej mógłby powiedzieć nasz czołowy znawca tegoż właśnie tematu, profesor Aleksander Hall?
Co do mnie, to w związku z zawartymi na stronie 204 książki uwagami dotyczącymi mego ojca, dziś sprecyzuję jedno: ojciec aż do swej choroby i wyjazdu do Polskiego Domu Spokojnej Starości w Lailly-en-Val (sam koniec lat sześćdziesiątych – ale dokładnie mógłby to sprawdzić prezes Marek Szypulski) – prowadził w Paryżu działalność ambasadora Wolnej Polski; wysyłał też do Londynu regularnie raporty dyplomatyczne – tyle że nie do rządu i tak zwanego ośrodka prezydenta Zaleskiego, lecz do ministra Jana Starzewskiego – szefa działu zagranicznego Egzekutywy Zjednoczenia Narodowego („Rada Trzech”). Kopie tych raportów ojciec złożył w Bibliotece Polskiej w Paryżu.
