2015-11-02
Dziś tylko odnotuję, iż dotarły do mnie (chyba interesujące) informacje dotyczące tego, dlaczego Rosjanie (choć ponoć pragną „dogadać się” w sprawie Syrii z USA i innymi mocarstwami Zachodu) nie chcą zgodzić na „wycofanie z obiegu” prezydenta Bashara el Assada, choć – jak już pisałem – ci lub inni eksperci są zdania, ze najwyższy już czas, że rozsądek nakazuje, by go „przenieść na emeryturę”. Na – czemu nie? – luksusową emeryturę, np. gdzieś w Rosji czy w Iranie; skłonić go do porzucenia polityki, zajęcia się swym pierwotnym zawodem, to jest medycyną, dokładnie okulistyką… Otóż Rosjanie są ponoć zdania, że na wypadek odejścia Bashara el Assada w Damaszku „wszystko się zawali, zapanuje anarchia, armia Assada się rozpadnie”. Do tego Rosjanie ponoć uważają, że USA, dozbrajając tak zwanych „umiarkowanych”, rzekomo „prozachodnich” rebeliantów – raz jeszcze „dają się nabijać w butelkę”, że broń przez nich dostarczana prędzej czy później trafi do rąk „dżihadystów”…