Dzienniki Morawskiego (18)244 min czytania

()

2015-03-08

Ostatnio otrzymałem, przepięknie wydaną już jakiś czas temu, książkę – album pt.: „L’hotel de Monaco – La residence de l’ambassadeur de Pologne a Paris”. Ukazała się ona nakładem słynnego domu wydawniczego Flammarion. Autorem tekstu jest ceniony t u historyk Emmanuel Ducamp. Zdobiące to dzieło kolorowe zdjęcia wykonał międzynarodowej sławy fotograf Francis Hammond. Autorem wstępu do tej tak prestiżowej publikacji jest poprzedni ambasador RP we Francji, znawca historii sztuki Tomasz Orłowski!!

Emmanuel Ducamp z wielką erudycją przedstawia dzieje tego paryskiego pałacu, zbudowanego w drugiej połowie XVIII wieku dla Marii Katarzyny de domo Brignole Sale – księżny Monako! Jak w swej znakomitej, wielkiej wagi książce pt.: „Przedpiekle sławy” podkreśla Piotr Witt, w Hotel de Monaco, wówczas rezydencji ambasadora cesarstwa Austrii – 30 grudnia 1832 r. odbył się, decydującej wagi dla jego przyszłych paryskich losów, koncert Chopina!!! (chodzi tu o ważne odkrycie, dokonane przez Piotra Witta)…

Ambasadą RP w Paryżu, dzięki staraniom tak tu popularnego ambasadora Alfreda Chłapowskiego ( nota bene syna ziemi kościańskiej) i jego żony Heleny z Mielrzyńskich Pałac Monako stał się w roku 1936!!

Ojciec mój przybył do Paryża jesienią 1944 r. z Algieru (gdzie od października 1943 r. był – jako pierwszy ambasador tam akredytowany – dziekanem korpusu d yplomatycznego przy wówczas rezydującym w owym mieście rządzie Wolnej Francji). Jak ojciec mój pisze: „Gmach ambasady polskiej w Paryżu był zniszczony przez Niemców, którzy w czasie okupacji zajęli go na instytut kultury hitlerowskiej. Sale poprzegradzano zabitkami z desek, obrazy polskie gniły w piwnicach, meble pousuwano lub pozamieniano. Misję umeblowania na nowo ambasady ojciec powierzył Róży z Branickich Tyszkiewiczowej. Ona „z całym wrodzonym smakiem i umiejętnością, z całą głęboką pasja wywołaną wieściami o rozgromieniu i spaleniu w Warszawie jej własnych zbiorów, zajęła się urządzaniem tego, też jej bliskiego, bo stanowiącego własność Rzeczypospolitej, domu”.

Pałac Monako na początku lipca 1945 ojciec musiał oddać, jak mówił „siłą narzuconym spadkobiercom z lewej ręki”. Jednak niepodległościowa Polonia i – rzecz jasna emigracja o niepodległość walcząca – także wielu francuskich przyjaciół „wolnej Polski” uważało go nadal za prawdziwego ambasadora prześwietnej RP. Tak więc aż do swej choroby, aż do roku 1969 i wyjazdu na stałe do Polskiego Domu Spokojnej Starości w Lailly-en-Val, ojciec mój kierował w Paryżu bardzo aktywną „Ambasadą Wolnej Polski”, czasem zwaną ambasadą polską bis. Po jego odejściu delegatami londyńskich władz Wolnej Polski byli tu kolejno: Władysław Poniński, Xawery Rey i Jerzy Ursyn Niemcewicz… Z ową ambasadą wolnej Polski współpracowałem. Moje wydawane przez nasze poselstwo w Madrycie paszporty dyplomatyczne są, podobnie jak jakże godne uwagi archiwum mego ojca, złożone w Bibliotece Polskiej w Paryżu! Ze współprawcowników paryskich owej dyplomacji emigracyjnej żyją jeszcze dwie osoby: Virydianna Rey i ja. Oboje – o ile się nie mylę – mamy jeszcze legitymacje służbowe wystawione przez ostatniego tu delegata rządu „londyńskiego”, Jerzego Urysyna Niemcewicza!!

Książka pt.: „Hotel de Monaco” na stronie 93 przynosi spis ambasadorów RP we Francji. W pierwszej chwili myślałem, że chodzi o spis tych,którzy urzędowali w Hotel de Monaco. Jednak spis zaczyna nazwisko Maurycego Zamoyskiego (Paryż 1919-1924)! Co mego ojca, to spis stwierdza, że był ambasadorem od 14 września 1943 do 4 lipca 1945 r. Tymczasem w oczach Polonii niepodległościowej był on naszym ambasadorem do roku 1969!!! Później zaś owa Polonia uważała, że legalnymi przedstawicielami wolnej Polski są ci powyżej wymienieni delegaci Rządu RP rezydującego w Londynie…

Kończąc wspomnę jeszcze, że ta książka p „Hotel de Monaco” przynosi także godny uwagi tekst historyka Andrzeja Nieuważnego. Tytuł tej wypowiedzi opiera się na słowach skierowanych we wrześniu 1967 r. do Polaków przez generała Charlesa de Gaulle’a!! NOUS NOUS RESSEMBLONS TANT ET TANT!!! (tak bardzo jesteśmy do siebie podobni…)!!!!

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.