2015-02-25
Z opóźnieniem dotarło do mnie pismo „Krzyż Maltański” z grudnia 2014 r. Przynosi rzeczowe informacje o akcjach charytatywnych i życiu naszego Związku Polskich Kawalerów Maltańskich!!! Duże wrażenie robią np. wypowiedzi poświęcone kawalerowi honoru i dewocji Tomaszowi Tarnowskiemu! Ten „człowiek o wielkim sercu, żelaznej woli i równie żelaznej kondycji, choć nigdy wcześniej nie brał udziału w triatlonie, mając 48 lat zdecydował się zmierzyć z morderczym dystansem IRONMANA. 7 września 2014 w Malborku pokonał 3,9 kilometra na wpław, 180 kilometrów na rowerze i przebiegł 42 kilometry by zebrać pieniądze na respiratory dla ciężko chorych pacjentów szpitala w Barczewie”!
Przytaczam te słowa, bo są one odpowiedzią na pytanie, jakie kilka dni temu mi zadano! Na pytanie, na czym polegają rycerskie postawy kawalerów maltańskich!!! Postawy o których ponoć nieustannie piszę (?), „nie precyzując czym się one wyrażają”!! Jestem głęboko wdzięczmy redakcji „Krzyża Maltańskiego”, że dała mi możliwość z miejsca przytoczenia przykładu owej rycerskości.
Ale cały ten numer „Krzyża Maltańskiego” jest wielce godny uwagi! Między innymi rzucają się w oczy artykuły takie jak np. ten pod tytułem: „W Barczewie Asi jest dobrze”, czy też tekst zdający sprawę z zasług położonych przez Maltańską Służbę Medyczną „w polskim Davos”, to jest w Krynicy, w czasie tamtejszego słynnego Forum Ekonomicznego oraz towarzyszącego mu Festiwalu Biegowego!
Ów numer przynosi też mój tekst, tekst kawalera honoru i dewocji od roku 1977, byłego kanclerza ZPKM. Tekst zatytułowany: „WIERNI PIĘKNYM TRADYCJOM”. Co do tekstu mogę dodać??? Chyba to, że przynależność do naszego Zakonu, że przywiązanie do zakonnych „rycerskich i szpitalniczych postaw” jest sprawą w mym życiu zasadniczą. Nie bardzo wiem, jak to wyrazić i precyzyjnie sformułować, ale uważam, że przynależność do naszego Zakonu wiele nam wszystkim daje. Uczy nas z służyć chorym i zniedołężniałym, tak jak to ma miejsce w tak drogim memu sercu Polskim Domu Spokojnej Starości w Lailly-en-Val! Domu, któremu przez długie lata starałem się służyć, a to wraz z na pewno ode mnie bardziej zasłużonymi konfratrami… Przynależność do Zakonu jest też ważnym drogowskazem, nakazuje nam zabiegać w życiu o pełne zachowanie „rycerskich postaw!”. Z pokorą przyznaję, że nie wiem, czy mi się to do końca udaje!
A teraz „z innej beczki”. Przed chwilą redaktor Jerzy Zielonka telefonicznie poinformował mnie, iż Zenon Jóźwiak, pełnomocnik do spraw naukowych Instytutu Imienia Generała Stefana „Grota” Roweckiego (ceniony znawca dziejów polskiego oręża) teraz już oficjalnie podał do publicznej wiadomości, iż zostałem nominowany członkiem rzeczywistym tego Instytutu…
