2015-01-20
Prawnik z Warszawy jest (jak stwierdza) pod wielkim wrażeniem zręczności politycznej Mariny Le Pen, która pchnęła Front Narodowy na szerokie wody, przekształciła go z sekty starych frustratów w pierwsze stronnictwo Francji… Następnie ów czytelnik informuje mnie, że w jego i jego przyjaciół oczach jedynym sposobem na „odblokowanie zatęchłej (?) polskiej sytuacji politycznej jest wysunięcie na czoło PiS-u Marty Kaczyńskiej, wybitnie zdolnej adwokatki, osoby nowoczesnej, z natury uprzejmej, o „otwartej głowie”, mogącej młodym Polakom trafić do przekonania, wyrwać PiS z zaklętego kręgu nudnych połajanek”… Czytelnik dodaje, iż ceni Jarosława Kaczyńskiego, ale mniej ceni jego otoczenie „tych kilku leśnych dziadków i kilku młodych kombinatorów”… Jest zdania, że ten zastygły w bezruchu klan robi co może, by nie dopuścić „na pierwszy plan” Marty Kaczyńskiej, a to w obawie, że zrobiłaby ona w PiS-ie porządek i szeroko otwarła by przed młodymi i nowocześnie myślącymi ludźmi jego struktury organizacyjne zakrzepłe w nieudolnych rękach pyskaczy nużących społeczeństwo swą niezręcznie agresywną gadaniną ..
Po otrzymaniu tej opinii owego czytelnika z miejsca ZASIĘGNĄŁEM W POLSCE JĘZYKA… Jeden z mych przyjaciół, człowiek mym zdaniem odbijający wybitnością umysłu i o szerokim niezależnym spojrzeniu w odpowiedzi na me pytanie stwierdza, że Marta Kaczyńska jest niewątpliwie osobą bardzo inteligentną i co ważne naturalnie miłą. Jest wysoka, elegancka, przystojna, najwyraźniej bardzo nowoczesna. Jednym słowem, ma cechy zbliżone do tychże cechujących Marinę Le Pen… Ale z politycznego punktu widzenia problem stanowi jej życie prywatne, rozwody itd. Jarosław Kaczyński, który na starość stał się bardzo uczulony na te sprawy, zapewne ma to jej za złe…
Inny rozmówca – wybitny i młody ekonomista z Warszawy jest zdania, że jak na razie Pani Marta nie ma charyzmy politycznej. Z słów tego rozmówcy chyba dość jasno wynikało, że Pani Marta, gdyby na serio miała odegrać dużą rolę, role lidera politycznego musiałaby wykazać się jakimś mocnym i bardzo własnym spojrzeniem na politykę…
Trzecie pytana przeze mnie osoba powiedziała, iż jej zdaniem Pani Marta odziedziczyła po matce, po Mackiewiczach, dużą inteligencję i zdolność do niezależnego myślenia… Ale (dodała złośliwie) w Polsce to przeszkoda, Polacy za mądrych nie lubią.
Kończąc dla uniknięcia nieporozumień, że ja, Paryżanin, nie mam opinii w tej sprawie… Mocno podkreślę tylko RELATA REFERO…
