Dzienniki Morawskiego (18)244 min czytania

()

2015-03-15

W związku z mymi dziennikami, w których mowa jest o wysuniętym przez wybitnych Francuzów projekcie umieszczenia w Paryżu tablicy pamiątkowej ku czci dwóch ambasadorów RP, którzy zasłynęli jako szczególnie oddani przyjaciele Francji, jej kultury i tak „wolnościowej” kultury politycznej, oraz jej języka, to znaczy w związku z projektem uczczenia pamięci Alfreda Chłapowskiego i Kajetana Dzierżykraj-Morawskiego (zwanego „Kademorem”) – napłynęło już do mnie nieco uwag i reakcji.

Prof. dr hab. Aleksander Woźny pisze mi, iż lepiej późno niż wcale. I podkreśla, iż oczywiście popiera ideę upamiętnienia dwóch wybitnych Wielkopolan: Alfreda Chłapowskiego i Kajetana Morawskiego. Profesor Woźny nawiązuje też do faktu, iż Alfred Chłapowski z  własnej kieszeni sporo dokładał na remont i utrzymanie ambasady RP w Paryżu!! Widzi w tym analogię do postaw pułkownika (mianowanego pośmiertnie generałem) Witolda Dzierżykraj-Morawskiego, który swego czasu w własnej kasy kupował furaż dla koni swego pułku. Profesor Woźny dodaje, że gdy inni grywali w kasynach i przegrywali czasem fortuny, to Witold Morawski naszej armii pomagał, wiedząc, że państwo nie jest zbyt zasobne…

Inny, też wybitny rodak, znający jak mówi „sporo spraw od podszewki”, jest zdania, że dopiero ostatnio zrodził się w Polsce „młody zryw” protestu przeciw post-peerelowskiemu przekłamywaniu naszej historii! Na tej „nowej i młodej fali” wzrasta np. zainteresowanie paryską Ambasadą Wolnej Polski Kajetana Morawskiego, poselstwem w Madrycie Józefa hr. Potockiego, no i ogromnym znaczeniem „patrona” polskiej emigracji politycznej, Edwarda hr. Raczyńskiego!! Co do paryskiej ambasady Wolnej Polski Kajetana Morawskiego, owej „ambasady polskiej bis” będącej „solą w oku” PRL, tak gwałtownie atakowanej i oczernianej przez „ czerwonego” i jego fellow travellersów , to po dziś dzień „pewne dobrze wiadome kręgi” robią co mogą, by negować jej wielką rolę, oraz istotny fakt, iż niepodległościowa część Polonii francuskiej uważała Morawskiego, a nie ludzi PRL-u za właściwego reprezentanta ojczyzny!!

Ów rodak zaznacza, że pomysł uczczenia „Chłapowskiego i Morawskiego”, jako wiernych przyjaciół Francji siłą rzeczy musi on owe „pewne kręgi” niesamowicie  drażnić!! Dodaje, iż trzeba z naciskiem przypominać, że Chłapowski Polskę we Francji reprezentował przez 14 lat, a ceniony przez de Gaulle’a, który miał doń szczerą sympatię Morawski – przez ĆWIERĆ WIEKU!! Tenże rozmówca dodaje, iż pewien „wywodzący się ze środowiska PRL-owskiej nomenklatury ważny bubek” (?) z uporem dowodził, że Morawski mało się liczy, bo ambasadorował tylko kilkanaście miesięcy!!! Ów „bubek” najwyraźniej celowo ignorował dużą rolę „Ambasady Wolnej Polski”: Ta ambasada cieszyła się w Paryżu (mimo kampanii oszczerstw prowadzonych przez „czerwonych” sporym autorytetem i miała wielkie osiągnięcia!! Takie jak stworzenie Polskiego Domu Spokojnej Starości w Lailly-en-Val, wydatny udział w obronie Biblioteki Polskiej w Paryżu, którą chciał zawładnąć PRL, dialog z przyjezdnymi z kraju i akcja stypendialna na ich rzecz, organizowanie zebrań publicznych i inne akcje, mające na celu podtrzymanie ducha niepodległościowego w masach emigracyjnych, ścisłe kontakty i współpraca z emigracjami węgierską, rumuńską, czeską, litewską itd. – np., lecz oczywiście nie tylko (!!) w ramach specjalnych komisji Ruchu Europejskiego, współkierowanych – o ile pamięć mnie nie myli – przez belgijskiego senatora Etienne de la Vallee Poussin… Dalej: stała wymiana myśli z francuskim światem politycznym itd., itd.

Od siebie dodam, że jest godne podziwu, iż owa „Ambasada Wolnej Polski” dysponująca bardzo małymi środkami, potrafiła rozwijać tak ożywioną działalność!

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.