2015-01-11
Mnożą się tu teraz inicjatywy zmierzające do uczczenia pamięci najwierniejszych i najbardziej aktywnych na polu europejskim czy międzynarodowym przyjaciół Francji… Ta akcja ma potęgować jej promieniowanie, rolę oraz pozycję w świecie! Idąc tą drogą kilku wybitnych francuskich bojowników o frankofonię wysunęło koncepcję, by uczcić pamięć o dwóch polskich ambasadorach w Paryżu, szczególnie mocno do Francji przywiązanych!!! Mowa tu o Alfredzie Chłapowski i o Kajetanie Dzierżykraj-Morawskim. A w 2015 r. minie 80 lat od wszczęcia przez Chłapowskiego zabiegów o umieszczenie paryskiej ambasady RP w przepięknym pałacu Hotel de Monako, oraz 70. rocznica opuszczenia przez Kademora owej ambasady, a to w wyniku cofnięcia legalnemu rządowi RP w Londynie uznania przez aliantów…
Alfred Chłapowski, od roku 1924 ambasador RP w Paryżu, został w połowie czerwca 1936 r. odwołany przez ministra Becka… Chłapowski, który jedną ze swych córek Krystynę wydał za Comte de Bartillat, potomka słynnego francuskiego rodu, miał w Paryżu niezwykle mocną pozycję i ustaloną reputację niezwykle wiernego przyjaciela i admiratora Francji (mimochodem tu dodam, że to właśnie irytowało Becka, którego stosunki z Francją bywały nieco skomplikowane )… Do tego Francuzi doskonale zdawali sobie sprawę, iż Chłapowski (podobnie zresztą jak mój ojciec), syn powiatu kościańskiego, ziemi wielkopolskiej – do końca rozumiał ogrom wagi dla Polski możliwie jak najbliższej przyjaźni z Francją. No i zarówno Chłapowski jak i Kademor specjalnym kultem otaczali pamięć o ich wielkopolskim rodaku, Stanisławie Leszczyńskim, we Francji zwanym „Le bon roi Stanislas”…
Kajetan Dzierzykraj-Morawski (Kademor) był w październiku 1943 r. pierwszym z ambasadorów akredytowanych przy ówczesnym kierownictwie Wolnej Francji, rezydującym wówczas w Algierze, W związku z tym był do chwili przybycia nuncjusza, to jest do 1 stycznia 1945 r. dziekanem korpusu dyplomatycznego przy francuskim rządzie. Po cofnięciu na początku lipca 1945 r. uznania legalnemu rządowi RP w Londynie na polecenie de Gaulle’a (który Kademora lubił i cenił), zachowano mu status dyplomatyczny ad personam …Tak więc później za cichą zgodą francuskich władz przez ćwierć wieku kierował swoją Ambasadą Wolnej Polski” zwanej także ambasadą polską bis. Owa ambasada bis rzecz jasna była solą w oku PRL-u. PRL-owcy nazywali ją siedliskiem polskich zdrajców i bandytów spod znaku Andersa, z uporem rzucali na Kademora wiele, czasem wręcz groteskowych, kalumnii…
A Kademor mający wiele kontaktów i pewną pozycję w sferze bojowników europejskich, z uporem walczył o EUROPĘ NA FRANCUSKI SOSIE, czyli opartą na pięknych, wolnościowych, nacechowanych poszanowaniem wszystkich narodów i wspaniałomyślnością wartościach francuskiej kultury politycznej… Z uporem walczył też o frankofobię; głosił, iż jako długoletni dyplomata dobrze wie, że traktaty winny być redagowane po francusku, bo język ten jest precyzyjniejszy np. od angielskiego, oraz stwierdzał, iż jako pisarz w pełni docenia wyjątkowy i uniwersalny charakter francuskich: literatury i myśli…
Tak więc jeszcze w tym roku zdaniem wybitnych Francuzów należałoby uczcić pamięć tych dwóch przyjaciół „de la France eternelle”, tych dwóch Wielkopolan!! Może można by na murach Ambasady RP uroczyście umieścić „tablicę honorową” ku ich czci? W takiej ceremonii w mym pojęciu winni też wziąć udział przedstawiciele Wielkopolski. Wszak ważne, by zacieśniać współpracę owego województwa, z którego się wywodzili, z którym byli tak dogłębnie związani Chłapowski i Morawski – z Francją!! Jak wiadomo, mocno z Francją związanymi byli też inni Wielkopolanie: już wymieniony król Stanisław Leszczyński, Jan Henryk Dąbrowski, Dezydery Chłapowski, itd… Do tego tak wielu polskich emigrantów przybyłych z Westfalii – w latach dwudziestych minionego wieku (wraz ze swym dziennikiem o nazwie „Narodowiec”), do północnej Francji, by tam pracować w kopalniach także wywodzi się z Wielkopolski. Jednym słowem, trzeba zrobić wszystko, co się da, by podtrzymać i zacieśnić współpracę Francja-Wielkopolska!!! Dodam, że świetny przykład w tej dziedzinie daje np. gmina Krzywiń, tak owocnie współpracująca z normandzką gminą Beny Bocage (Calvados)…
No i co też wielce ważne – cały ten projekt uczczenia pamięci Alfreda Chłapowskiego i Kajetana Dzierżykraj-Morawskiego popiera bardzo wybitny paryżanin, a syn wielkopolskiego rodu, Paweł Kostka de Sztemberg, niedawno temu inicjator i organizator ustawienia przy katedrze Notre Dame na skwerze Jana XXIII wspaniałego, ważącego 1,5 tony i mającego 3,6 metra wysokości pomnika Jana Pawła II!
