Dzienniki Morawskiego (18)244 min czytania

()

2015-01-31

Czytelnik pyta: Dlaczego Pan z takim uporem podkreśla rolę Francji w Europie? Czy nie wynika to tylko z faktu, że od lat mieszka Pan w Paryżu?

Odpowiedź moja prosta: ojciec wpoił mi świadomość, że w interesie Polski i szeregu innych krajów, takich jak np.: Czechy, Rumunia, Węgry, Serbia także np. Litwa – należy walczyć o „Europę na francuskim sosie”, to znaczy opartą na pięknych wartościach francuskiej kultury, w tym kultury politycznej!! Chodziło mu tu o typowo francuskie „otwarcie” na myśl, sztukę, literaturę wszystkich innych narodów, oraz o mocne we Francji poczucie, że wszystkie owe narody mają pełne prawo do niezależnego bytu państwowego. Ojciec mój mocno podkreślał, że w okresie godzących w Polskę zaborów, nasi patrioci, nasi emigranci polityczni znajdowali we Francji azyl i oparcie!!! Tu w Paryżu za czasów pierwszej, czasem zwanej „mickiewiczowską”, emigracji, rozkwitała wolna polska myśl, powstawały czołowe!! po dziś dzień dla naszej literatury utwory, no i np. można było na paryskiej wyspie Św. Ludwika założyć tę twierdzę wolnej polskiej myśli, jaką jest usytuowana tam Biblioteka Polska. Ale już poprzednio w oparciu o Francję zrodziły się Legiony mego praprapradziada Jana Henryka Dąbrowskiego, następnie rozkwitła polska epopeja przy boku Napoleona. A w czasie i w długich latach po drugiej wojnie światowej nasza emigracja polityczna znalazła we Francji oparcie. Nie jest wynikiem przypadku, że tu Jerzy Giedroyc założył „Kulturę” i „Instytut Literacki”, że tu żyli i działali (czy żyją i działają) ludzie tak dla Polski istotni, jak Józef Czapski, Kot Jeleński, Wojciech Karpiński, Aleksander Smolar, przez lat sporo Czesław Miłosz, także cały pallotyński Centre du Dialogue (księża: Józef Sadzik, Zenon Modzeldewski, Marian Falenczyk, Henryk Hoser, redaktor Danuta Szumska itd.). Nie jest też przypadkiem, że tak emigracyjna tak zwana „Ambasada Wolnej Polski” mogła przez ćwierć wieku rozwijać tu wielce aktywną działalność polityczną, opiekuńczą, pomagać także drogą swoistej akcji stypendialnej przyjezdnym z Polski itd., itd. Gdy chodzi o Generała de Gaulle’a, to, choć prowadził on ożywiony dialog polityczny z PRL-em, to jednak równocześnie był dogłębnie przekonany, iż ustroje komunistyczne muszą runąć, oraz popierał i chronił mego ojca (tak oczernianego przez pewne kręgi „pod wpływem” bloku wschodniego) a za pośrednictwem swego ministra Andre Malraux utrzymywał stały kontakt z Józiem Czapskim i tą drogą z paryską ”Kulturą”…

Odnotuję z kolei, że gdy chodzi i ojca i mnie, to kult Francji wynikał też z naszej tradycji rodzinnej!! Morawscy z Jurkowa powiat Kościan, gmina Krzywiń, od dawna „mieli ścisłe związki z Francją”. Np w XIX wieku w Jurkowie bywał i utrzymywał stałą „wymianę myśl” z mym pradziadem Kajetanem Morawskim (1817-1880) posłem z Kościana na sejm pruski, wybitny francuski mąż stanu Charles de Montambert (1810-1870). A w latach trzydziestych ubiegłego wieku minister Józef Beck (dokładnie w grudniu 1934 r.) wyrzucił ojca z MSZ-tu, w wieku 42 lat!!! przeniósł na emeryturę a to uważając, że ojciec mój jest zbyt profrancuski… (przez długie lata rzucało się w oczy, że ojciec na 102 stawia na Francję, kocha ten kraj i także jej literaturę, ludzi takich, jak André Gide, Antoine de Saint-Exupéry, François Mauriac, Julien Green, itd., itd.)

Z kolei zaznaczę, że po dziś dzień można spotkać wybitnych Francuzów, wysoko ceniących pro francuskie postawy mego ojca, tego tak „paryskiego” ambasadora i tak wyraźnie zakochanego we Francji, w jej kulturze i języku, jej roli w Europie cudzoziemca! Innym długoletnim (12 lat!), wysoko cenionym i lubianym w Paryżu polskim ambasadorem był – jak tu wówczas mawiano – Alfred de Chłapowski, podobnie jak mój ojciec WIELKOPOLANIN (także i Chłapowskiego Beck oskarżał o „nie licującą z mocarstwowością (sic!) Polski nadmierną profrancuskość i go, w bardzo nieodpowiednim momencie – lato 1936 – odwołał  z Paryża…).

Obecnie kilku Francuzów i kilka francuskich organizacji, np. „Le Carrefour des Acteurs Sociaux”, bardzo świadomych miłości Francji, jaka cechowała tych dwóch ambasadorów Polski, będących „avant la lettre des partisans de la FRANCOPHONIE!!!” – chce jeszcze w tym roku uczcić ich pamięć!! Ale do tego tematu jeszcze wrócę!

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.